Dziennik Gazeta Prawana logo

ME piłkarzy ręcznych: Polscy szczypiorniści wiedzieli, że wygrać z Macedonią nie będzie łatwo

18 stycznia 2016, 08:13
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Trener reprezentacji Polski Michael Biegler (L) podczas meczu grupy A mistrzostw Europy piłkarzy ręcznych z Macedonią
Trener reprezentacji Polski Michael Biegler (L) podczas meczu grupy A mistrzostw Europy piłkarzy ręcznych z Macedonią/PAP
Polscy piłkarze ręczni wygrali w Krakowie z Macedonią 24:23 (11:13) w meczu grupy A mistrzostw Europy, rozgrywanych w naszym kraju. To drugie zwycięstwo biało-czerwonych i druga wygrana tylko jedną bramką (w piątek reprezentacja prowadzona przez Michaela Bieglera pokonała Serbię 29:28).

O tym dlaczego polscy piłkarze ręczni lubią rozstrzygać wynik dopiero w końcówce meczu Robert Skrzyński rozmawiał z lewoskrzydłowym kadry Przemysławem Krajewskim. 


Robert Skrzyński: Niesamowity kolejny mecz polskiej kadry, jak ocenisz to spotkanie? 


Przemysław Krajewski: Wiedzieliśmy, że to będzie bardzo ciężkie spotkanie, na taki mecz nastawialiśmy się od samego początku. Mimo, że wydawałoby się, iż kontrolujemy sytuację mając przewagę czterech bramek na dwie minuty przed końcem sami wprowadziliśmy sobie taką nerwówkę. 


Wydawało się, że będzie już spokojniej, bo od początku drugiej połowy ruszyliście, odrobiliście straty i wyszliście na prowadzenie. Ale okazało się, że znowu było nerwowe. Chyba nie potraficie dać nam spokojnej końcówki?


Tak to wygląda, że do samego końca trzymamy wynik i dramaturgię w napięciu, ale najważniejsze jest to że wygraliśmy kolejne spotkanie i że mamy zapewniony awans do kolejnej rundy. 

Jesteście w drugiej rundzie, pierwszy cel został zrealizowany. Wreszcie będzie można trochę odetchnąć?


Dokładnie. Teraz przed nami kolejny przeciwnik (Francja - przyp. red.) będziemy starali się skupić i podejść jak najlepiej do tego spotkania. 


Jak przeżyłeś te ostatnie sekundy, Macedończycy mieli piłkę i wiadomo było, że mogą zdążyć rzucić wam bramkę. Jak to wyglądało z parkietu? 

Była to niesamowita dramaturgia. Osiemnaście sekund do końca i piłka w posiadaniu Macedonii. Na szczęście postawiliśmy bardzo dobry blok i udało nam się utrzymać to zwycięstwo do samego końca. 


To teraz pora na mistrzów świata - Francuzów. 


Gramy u siebie, mamy wspaniałą publiczność, która od samego początku do końca wspiera nas i dopinguje, za to im dziękujemy i cieszymy się, że możemy tu być. Postaramy się dobrze zagrać dla nich.

Przejdź do strony głównej serwisu »

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj