Czy do żeglarstwa można mieć predyspozycje? Jak je rozpoznać u dziecka?

Najważniejsza jest chęć, by aktywnie spędzać czas. Jeśli dziecko jest kontaktowe, lubi być w grupie rówieśników, chętnie uczestniczy w różnego rodzaju zajęciach, nie potrzeba nic więcej, by rozpocząć przygodę pod żaglami. A już w czasie zajęć okaże się, co bardziej dziecko interesuje - może będzie wolało żeglować z kolegą na pokładzie, a może bardzo spodoba mu się deska żaglem.
Cenna jest umiejętność pływania wpław i ogólne oswojenie z wodą. Ale nawet jeśli maluch jeszcze nie pływa, prawdopodobnie w trakcie zajęć zimowych trafi na basen, by pod okiem trenera nauczyć się swobodnego poruszania różnymi stylami.

W jakim wieku można zacząć treningi?

Patrząc na początki naszych olimpijczyków, patronów programu Energa Sailing, możemy powiedzieć, że każdy czas jest dobry.. Łukasz zaczął w wieku 8 lat, ja zacząłem mając 10. Nasze sportowe historie toczyły się różnie, a spotkaliśmy się w klasie olimpijskiej dopiero w trakcie studiów na gdańskiej AWFiS.
Jeszcze kiedy byłem młodym zawodnikiem, pomagałem mojemu pierwszemu trenerowi w szkoleniu młodszych kolegów na półkoloniach żeglarskich. Najmłodsi uczestnicy tych zajęć mieli 5 lat i świetnie się odnajdywali na pokładzie optymista (najmniejsza klasa jachtów, przeznaczona dla dzieci i młodzieży do 15 lat – przyp. red.).

Maluchy trenujące judo zaczynają od padów, mali pływacy – od pokonywania kolejnych długości z deską. Od czego zaczynają przyszli żeglarze?

Od zapoznania się z wodą i łodzią – najczęściej właśnie klasy Optimist . Poznają elementy żagla, kadłuba. „Na sucho” zapoznają się z działaniem steru - od tego, jak się dodaje gazu i jak hamuje łódkę, po wybieranie i luzowania żagla. Następnie przy asyście trenera wsiadają do niej i w warunkach bezwietrznych wiosłują i sterują Optimistem bez żagla.

A kiedy już się postawi na żagle, jak wygląda trening? Na ile jest to teoria, na ile praktyka? Co można zrobić „na sucho”?

Najważniejsza jest praktyka. Im więcej godzin spędzamy na wodzie, tym lepsze mamy czucie i nabieramy doświadczenia. Wiele informacji trener podrzuca w trakcie zajęć. Oczywiście przed samym żeglowaniem, jak i po zejściu z wody, zawsze ważne jest podsumowanie tego, co się udało, a co trzeba poprawić. Na początku procesu treningowego są to krótkie i zwięzłe informacje, tak by dziecko utrwaliło to, co najważniejsze.

Ile czasu rocznie trzeba spędzać na wodzie, by można było mówić np. o starcie w zawodach?

Jeśli mały żeglarz wykazuje się zrozumieniem tego, jak porusza się łodź, i zapamięta, który hals jest prawy, a który lewy - to już ma podstawę, by rozegrać pierwsze wyścigi w swojej grupie.

A jak trenują ci, którzy szykują się do olimpiady? Czy to już jest tak, że więcej życia spędza się na wodzie niż na lądzie?

Na pewno więcej czasu spędza się za granicą niż w kraju. Wynika to z klimatu panującego w Polsce i temperatur w czasie zimy. Od samego stycznia do sierpnia, kiedy to wystartujemy w igrzyskach olimpijskich, spędzimy w sumie ponad 120 dni na zgrupowaniach, zawodach i podróżach za granicę. Do tego dołożymy treningi krajowe na Zatoce Gdańskiej i wyjdzie nam bardzo obfity plan. Dziś w sporcie wyczynowym należy poświęcić się w 100%. Inaczej nie można liczyć na pozytywne wyniki.

A czy Wasza klasa - 49er - wymaga jakichś szczególnych przygotowań?

Tak. Mamy wiele linek, które muszą zostać wymienione w całości kilkukrotnie w trakcie sezonu. By odpowiednio przygotować się do startu w igrzyskach, należy mieć w gotowości przynajmniej dwie kompletne łodzie. Jedna, która już jest w Ameryce Południowej, a druga, na której będziemy startować w cyklu europejskim (Mistrzostwa Europy, Barcelona 9-14.04.2016; Puchar Świata, Hyeres 26.04 – 01.05.2016; 49er Grand Prix w Gdyni 21-24.07.2016).

Jakie klasyczne formy treningu się praktykuje – np. trzeba chodzić na siłownię, biegać, pływać?

Żeglarze od wielu lat uznawani są za sportowców uniwersalnych. Trenerzy przykładają wielką wagę do ogólnej sprawności zawodników, dlatego w trakcie okresu zimowego młodzież gra w koszykówkę, siatkówkę, piłkę nożną, unihokeja.
My z Łukaszem, jeśli tylko nie żeglujemy, to zaplanowane mamy sesje treningowe na siłowni - trzy do czterech razy w tygodniu. Tu większość czasu poświęcamy na treningi o wysokiej intensywności, a małych ciężarach. Dużo ćwiczeń wykonujemy na niestabilnym podłożu, np. na Bosu lub trick-boardzie.
Do tego dokładamy jazdę na rowerach - dwa do trzech razy w tygodniu. Z przyjemnością dorzucamy też squasha, pływalnie i ściankę wspinaczkową. Dla mnie wielką przyjemnością jest żeglowanie na windsurfingu. Specjalnie, by móc się spełniać w tej dziedzinie sportu, zrobiłem nawet uprawnienia instruktorskie. Podobnie z narciarstwem zjazdowym.

Jeśli ktoś nie został żeglarzem, może zostanie chociaż kibicem – na co patrzeć, oglądając zawody?

Bardzo cieszymy się, że żeglujemy właśnie w klasie 49er. Jest to jedna z najbardziej widowiskowych klas żeglarskich w programie Igrzysk Olimpijskich. Mały kadłub, duża powierzchnia żagla i żeglowanie w ślizgu powodują, że dochodzi do wielu ciekawych sytuacji, szczególnie przy okrążaniu znaków.
Tym, którzy zamierzają oglądać regaty żeglarskie, radzimy śledzić wyniki. Najważniejsze jest to, że regaty wygra załoga, która uzbiera najmniej punktów za wszystkie wyścigi. Przyjmując, że za pierwsze miejsce w wyścigu załoga otrzymuje jeden punkt, druga dwa i tak dalej, ostatecznie wygra załoga z najmniejszą liczbą punktów. W trakcie siedmiu dni wystartujemy w 13 wyścigach.

To może od razu wyjaśnimy, czym się te klasy różnią i co decyduje, że ktoś staruje w tej a nie w innej. 

Wspaniale jest, gdy młody zawodnik może spróbować swoich sił na różnych pozycjach. Niektóre osoby świetnie odnajdują się w roli sterników, inni są stworzeni do bycia załogantami. Ja od zawsze świetnie odnajdywałem się w drużynach wieloosobowych. Wiem, że dobrze pracuje mi się w zespole. Natomiast w Kadrze Narodowej jest kilku żeglarzy, którzy startują na klasach jednoosobowych i nie wyobrażają sobie współdzielenia pracy i odpowiedzialności. Pracują jedynie na swoje konto i taki tryb sobie cenią.

I na koniec dla przyszłych chętnych, których odstraszać mogą koszty uprawiania żeglarstwa i ewentualne problemy logistyczne. Jak się za to zabrać? Gdzie udać się w Polsce?

Jeśli rodzice zastanawiają się, gdzie ich dzieci mogą rozpocząć przygodę pod żaglami, my zachęcamy do zapoznania się z programem edukacyjnym Energa Sailing. Zajęcia są darmowe, ośrodki przygotowane, trenerzy doświadczeni. Program daje również zawodnikom możliwość rozwoju. Jeśli młody żeglarz będzie systematycznie uczestniczył w zajęciach, wykaże się zapałem do pracy, to otrzyma możliwość startu w regatach klubowych, następnie regionalnych, a później kto wie - może dołączy do Kadry Narodowej w żeglarstwie.
Zachęcamy też do odwiedzenia klubów żeglarskich, gdzie podpowiedzą nam, do kogo się zgłosić, by popłynąć w rejs, wynająć jacht lub dołączyć do jakiejś załogi. My z Łukaszem spędziliśmy wiele godzin żeglując w Gdańsku, w Górkach Zachodnich, gdzie czeka na chętnych Narodowe Centrum Żeglarstwa. Tam zapiszemy się na kurs, wynajmiemy żaglówkę ze sternikiem lub po prostu spędzimy czas, czekając na nasze żeglujące pociechy. Mieszkańców południowej Polski zaś zachęcamy do odwiedzenia Zalewu Bagry. My wracamy tam zawsze z wielką przyjemnością.
Jeśli nie mamy środków, by wynajmować za każdym razem sprzęt, zapytajmy w klubie, czy ktoś nie szuka załogantów na rejs lub regaty. Doświadczonym żeglarzom często zdarza się zabrać kogoś „z kei”, by posłużył za przysłowiowy balast. Znam kilka takich osób, które - dziś już z bogatym doświadczeniem - cały czas żeglują.