Kryzys w rosyjskim sporcie trwa już prawie pięć lat. Rozpoczął się od wyemitowania w niemieckiej telewizji ARD dokumentu, przedstawiającego proceder dopingowy w tym kraju. Zamieszani w niego byli sportowcy, trenerzy, działacze, urzędnicy państwowi i służby specjalne. Wprawdzie od tego czasu rosyjska agencja antydopingowa (RUSADA) znów została uznana za zgodną z wymaganiami WADA, ale toczy się postępowanie, które może tę sytuację zmienić.

Przywrócenie pełni praw RUSADA nastąpiło pod warunkiem, że WADA otrzyma wszystkie materiały z moskiewskiego laboratorium antydopingowego do końca 2018 roku. Nie dość, że ten termin został przekroczony, to w dodatku istnieje podejrzenie, że doszło do manipulacji danymi.

Międzynarodowy Komitet Olimpijski decyzję o tym, jak potraktuje Rosjan w igrzyskach w Tokio ma podjąć 9 grudnia.