O sporym pechu może mówić Joan Canellas, a Wiaczesław Saldatsenka o wielki szczęściu. Po rzucie reprezentanta Hiszpanii piłka trafiła w słupek bramki białoruskiego golkipera i przykleiła się do niego. Dosłownie!
Piłkarze ręczni Hiszpanii i Białorusi zmierzyli się ze sobą w meczu drugiej rundy mistrzostw Europy. W trakcie spotkania doszło do niecodziennej sytuacji. Po rzucie Canellas piłka trafiła w słupek i przykleiła się do niego.
Jak to możliwe? Szczypiorniści smarują dłonie specjalnym klejem. W ten sposób mają lepszy "chwyt". Widocznie na piłce została jego duża ilość i po trafieniu w słupek przykleiła się do niego.
Mecz zakończył się zwycięstwem Hiszpanów 37:28.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|