Orlen Wisła - Bidasoa Irun 32:25 (17:11)

Reklama

Orlen Wisła: Ivan Srevanovic – Michał Daszek 9, Philip Stenmalm 1, Jerko Matulic, Alvaro Ruiz 1, Leon Susnja, Zoltan Szita 6, Igor Zabic, Lovro Mihic 2, Konstantin Igropulo 1, Renato Sulic 6, Niko Mindegia 4, Ziga Mlakar 2.

Bidasoa Irun: Xoan Menendez – Inaki Cavero, Adrian Crowley 1, Kauldi Odriozola 3, Iker Serrano, Esteban Salinas 5, Sergio De La Salud 1, Leo Renaud-David 2, Rodrigo Salinas 2, Martin Santano, Jon Azkue 7, Thomas Tesorier, Matheus Da Silva, Donat Bartok 4, Rudy Seri.

Kary: Orlen Wisła – 12, Bidasoa – 4 minuty; czerwona kartka z gradacji kar Philip Stenmalm w 49 min. Sędziowały: Charlotte Bonaventura i Julie Bonaventura (Francja)

Orlen Wisła zajęła drugie miejsce w grupie D Ligi Mistrzów, wicemistrz Hiszpanii Bidasoa Irun wygrał grupę C. Los zetknął obydwie ekipy w barażach o awans do TOP 16. Po raz pierwszy w Orlen Arenie mecz Ligi Mistrzów sędziowały panie - Charlotte Bonaventura i Julie Bonaventura z Francji. Orlen Wisła zagrała niemal w swoim pełnym składzie, jedynym piłkarzem, który nie wystąpił w spotkaniu był leczący kontuzję Przemysław Krajewski.

Pierwszą bramkę meczu zdobyli rywale, ale za chwile płocczanie zaczęli budować swoją przewagę. W 3. min był jeszcze remis 2:2, ale w 9. min już 6:3 i trener gości Jocobo Cuetara poprosił o przerwę w grze. Uwagi wzięli sobie do serca zawodnicy Bidasoy, bo w 12. min zdobyli kontaktową bramkę (6:5). Spora w tym zasługa Xoana Menendeza, znakomicie spisującego się w tym czasie bramce rywala.

Ale dobry okres gry skończył się po kilku minutach. W 17. min Orlen Wisła prowadziła 8:7, by w 23. min odskoczyć na 14:8, a trener Bidasoy ponownie poprosił o czas.

Orlen Wisła była wyraźnie lepszym zespołem, co potwierdziła siedmioma golami przewagi w 25. min spotkania. Na koniec pierwszej połowy gospodarze odsiedzieli na ławce kar 10 minut, a rywale tylko raz przez dwie minuty grali bez jednego zawodnika. Co ciekawe, płocczanie grając w osłabieniu za każdym razem zdobywali bramki. Klasą dla siebie był także bramkarz Ivan Stevanovic, który między innymi obronił dwa rzuty karne.

Po przerwie zawodnicy z klubu nad rzeką Bidasoa wyszli bardziej skoncentrowani i do 40. min grali bramka za bramkę, utrzymując 6-bramkową stratę. Kiedy udało im się zmniejszyć rozmiar strat do pięciu bramek (23:18 w 43. min), trener Xavi Sabate poprosił o czas.

Po zakończeniu dwuminutowej przerwy Orlen Wisła wzięła sobie do serca uwagi trenera i w 46. min prowadziła 26:18. Później rywale rzucili trzy gole z rzędu i w 49. min przegrywali 21:26. Tę znakomitą passę przerwał dopiero w 50. min Zoltan Szita i Lovro Mihic, którzy wpisali się na listę strzelców, po czym trener rywali poprosił o kolejny czas.

Drugą połowę Orlen Wisła wygrała tylko jedną bramką, ale to i tak daje płockiej drużynie ogromną szansę na pokonanie w dwumeczu rywali z Irun i wejście do grona szesnastu najlepszych zespołów europejskich.

Drugie spotkanie barażowe, decydujące o awansie do TOP 16, Orlen Wisła rozegra na wyjeździe 29 lutego o godz. 16.00.