Minister sportu Werner Kogler powiedział, że grupy nie mogą być większe niż sześć osób i każdy z klubów musi na własny koszt przebadać wszystkich zainteresowanych - nie tylko piłkarzy, ale także sztab. Powrót na murawę sprawi, że coraz poważniej będzie można w Austrii myśleć o wznowieniu rozgrywek ligowych.
- zaznaczył Kogler na zwołanej specjalnie konferencji.
Konspekt wznowienia rozgrywek jest już gotowy i analizuje je obecnie ministerstwo zdrowia, które ma na tej podstawie wydać dokładne wytyczne postępowania.
Na razie austriacka Bundesliga pauzuje do końca maja. Wiadomo już teraz, że do gry wrócą tylko ekstraklasa i jej zaplecze. Wszystkie niższe ligi zostały po prostu przerwane. Ustalono już też, że pierwszym meczem po wznowieniu rozgrywek będzie finał Pucharu Austrii między RB Salzburg i Austrią Lustenau. Terminu jednak nie podano.
Teraz mocno dyskutowane jest testowanie wszystkich zawodników na obecność koronawirusa. Musiałoby to się odbywać przed każdym meczem. Jak podaje związek, dotyczyłoby to ok. 200 osób na spotkanie. Pojawia się pytanie, skąd wziąć testy i kto je ma przeprowadzać. Rozgrywki wznowione zostaną na pewno bez udziału publiczności. Kiedy i czy kibice wrócą na trybuny, trudno teraz określić.
- zaznaczył Kogler.
Od 1 maja do treningów będą mogli wrócić zawodnicy uprawiający tenis, golf i jazdę konną. To oznacza otworzenie kortów, pól i padoków.
- powiedziała prezes austriackiego związku tenisowego Christina Toth.
Sekretarz generalny zapewnił, że zostaną stworzone konkretne wytyczne kto, jak i kiedy może grać w tenisa. Będzie to dotyczyć zarówno sportowców wyczynowych, jak i amatorów.
Alexander Antonitsch stworzył "dziesięć przykazań", których będzie trzeba przy grze w tenisa przestrzegać. Chodzi m.in. o zachowanie dystansu dwóch metrów, siadanie z dala od siebie siebie na ławce, grę jedynie jeden na jednego - żadnych debli, oznaczanie piłek i dotykanie tylko "swoich".
Zielone światło austriacki rząd dał także ewentualnemu wyścigowi Formuły 1, jeśli ten odbędzie się bez udziału publiczności. - zaznaczył Kogler, który jednak też zaznaczył, że trzeba by było wówczas omówić wszystkie możliwości przyjazdu ekip.