Bańka od kilku miesięcy kieruje agencją, wcześniej był ministrem sportu i turystyki.

Reklama

„To nowe doświadczenie, wielkie wyzwanie. Koronawirus wszystkich zaskoczył i przystopował. Miałem zaplanowany ambitny, dynamiczny początek, jeśli chodzi o wizyty, spotkania. Do marca wszystko było intensywne, potem trzeba było plany zredukować, ze względu na ograniczenia w podróżach” – dodał Bańka.

Podkreślił, że kieruje pracą ponad 140 ludzi z 50 krajów.

„Oni stanowią wielką wartość i różnorodność. Zarządzanie taką grupą wybitnych ekspertów, pasjonatów czystego sportu z całego świata, uczy zupełnie nowego podejścia. Dla mnie to wielkie doświadczenie i lekcja” – stwierdził prezydent WADA.

Zaznaczył, że choć pandemia ograniczyła podróże i możliwość spotkań, to agencja pracuje zarówno w centrali w Montrealu, jak i w biurach regionalnych.

„Testowanie wraca do pełnych obrotów, w miarę odmrażania gospodarek poszczególnych państw i sportu. Plusem obecnej sytuacji jest to, że spotkań bilateralnych w sposób wirtualny mogę odbyć w ciągu tygodnia więcej, łącząc się z ministrami sportu na całym świecie. Mam czasem trzy, cztery takie spotkania bez podróży. Oczywiście nic nie zastąpi rozmowy face to face. Wierzę głęboko, że tak szybko jak to możliwe wrócimy do pełnej normalności w zakresie podróżowania. Bez tego nie da się żyć” – ocenił.

Nie chciał porównywać trudności pracy ministra i szefa WADA.

„Jestem już w zupełnie innym miejscu, trudno to porównywać. To zupełnie inne role, modele zarządzania, mimo że w obszarze sportu” – stwierdził z uśmiechem.

Podkreślił, że koronawirus nie powstrzyma walki z dopingiem.

„Jeśli komuś się wydaje, że może oszukiwać w czasie pandemii, to srogo się zawiedzie w najbliższym czasie. Wielu ludzi może myśleć, że czas pandemii jest przestrzenią dla oszustów. Dziś walka z dopingiem jest w zupełnie innym miejscu, mamy do dyspozycji nie tylko testy” – powiedział Witold Bańka.