Włoszczowska minęła linię mety z przewagą ponad minuty nad najgroźniejszą rywalką - Aleksandrą Podgórską, a doświadczona Katarzyna Solus-Miśkowicz straciła do zwyciężczyni już blisko cztery minuty.
Wśród mężczyzn walka była bardziej wyrównana. Łukasik wyprzedził kolegę Włoszczowskiej z Kross Racing Team - Bartłomieja Wawaka o 45 s i Filipa Heltę o 1.18.
Bezpośrednio po wyścigu dwukrotna srebrna medalistka olimpijska przyznała, że był on trudny, także z uwagi na wysoką temperaturę.
"To jedna z najtrudniejszych tras, na jakich się ścigamy. Nie jest może wymagająca technicznie, ale podjazdy są bardzo męczące. Ta Piekielna Góra (tak nazywane jest wzniesienie na trasie - PAP) jest rzeczywiście piekielnie wymagająca. Będziemy się długo regenerować po tym wyścigu. Na szczęście jesteśmy na Mazurach i możemy się schłodzić w jeziorze" - zażartowała.
Multimedalistka MP i imprez światowych powiedziała także, że przed wyścigiem nie była pewna swej dyspozycji.
"Długa przerwa i pewne kłopoty zdrowotne spowodowały, że miałam obawy co do formy. Okazało się jednak, że choć rywalki naciskały, udało się obronić tytuł" - podsumowała.
W trzydniowych mistrzostwach kraju w Mrągowie odbyła się także rywalizacja w młodszych kategoriach wiekowych oraz tzw. mastersów i zawodników cyklosportu.