"Chcę pokazać mojej małej córeczce Bo, że każdy zawsze może być tym, kim chce. Ta sytuacja jest dla mnie prawdopodobnie większą inspiracją i motywacją niż to, czego doświadczyłam przez igrzyskami w Londynie i w Rio de Janeiro” - powiedziała 34-latka, która ma dwuipółletniego synka oraz roczne bliźnięta - chłopca i wspomnianą córeczkę.

Reklama

Glover triumfowała w konkurencji dwójki bez sterniczki w Londynie (2012) i w Rio de Janeiro (2016). W ostatnich latach angażowała się w akcje krajowej federacji propagujące wioślarstwo wśród kobiet.

„Jest wiele decyzji przed nami, ale Helen walką o powrót do najwyższej formy już pokazała swoją przynależność do elity” - powiedział dyrektor brytyjskiej federacji wioślarskiej Brendan Purcell.

Pierwsze złoto olimpijskie Glover wywalczyła w 2012 roku zaledwie po czterech latach treningów.

O jej nadzwyczajnej wydolności świadczy fakt, iż w 2017 roku zadebiutowała w maratonie. W Londynie uzyskała znakomity czas - 3:05.25 (114. miejsce). W tym biegu startowała jej koleżanka ze złotej wioślarskiej osady z Rio de Janeiro - Heather Stanning, którą wyprzedziła o 27 minut. Ta ostatnia karierę wioślarską zakończyła w 2020 r.

Pandemia pomogła w podjęciu decyzji

Glover przyznała, że myśl o powrocie do rywalizacji pojawiła się w 2020 r., gdy jasne stało się, że igrzyska w Tokio będą przełożone.

„Na początku trenowałam +powoli+ z myślą o powrocie do formy po ciąży, ale potem, gdy nastąpił lockdown, spędzałam w hali (na ergometrze - PAP) coraz więcej czasu, więcej niż pierwotnie zakładałam. Gdy poprawiały się czasy, zaczęłam się zastanawiać, czy mam szanse na Tokio, czy mogę zostać pierwszą wioślarką w historii Wielkiej Brytanii, która wróci na igrzyska po urodzeniu trójki dzieci. Ta +podróż olimpijska+ jest dla mnie niesamowita, to ekstremalne wyzwanie” - przyznała, dodając jednak, że po urodzeniu dzieci jej priorytety zostały przewartościowane.

Wioślarka patrzy zupełnie inaczej na świat niż jeszcze kilka lat temu.

„Przed Londynem i Rio złoto było jedynym moim celem w życiu. Teraz jest zupełnie inaczej. Jestem mamą, która musi radzić sobie z wyzwaniami podczas pandemii. To, co zdarzyło się ostatnio, nie tylko w moim prywatnym życiu, sprawiło, iż wiem, że sport nie jest najważniejsza rzeczą w życiu” - dodała.