Dziennik Gazeta Prawana logo

Piłkarze ręczni Łomży Vive Kielce odpadli z rozgrywek Ligi Mistrzów

8 kwietnia 2021, 07:44
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Zawodnik drużyny Łomża Vive Kielce Alex Dujshebaev (C) oraz Rock Feliho (L) i Dragan Pechmalbec (P) z zespołu HBC Nantes podczas rewanżowego meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych, w
<p>Zawodnik drużyny Łomża Vive Kielce Alex Dujshebaev (C) oraz Rock Feliho (L) i Dragan Pechmalbec (P) z zespołu HBC Nantes podczas rewanżowego meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych, w "Hali Legionów"</p>/PAP
Piłkarze ręczni Łomży Vive Kielce przegrali we własnej hali z francuskim HBC Nantes 31:34 (13:15) rewanżowy mecz 1/8 finału Ligi Mistrzów. Pierwsze spotkanie wygrali na wyjeździe jedną bramką (25:24) i odpadli z rozgrywek.

W kadrze polskiego zespołu znalazł się lewoskrzydłowy Cezary Surgiel, który nie zagrał tydzień temu we Francji. W porównaniu z pierwszym spotkaniem w drużynie gości zabrakło środkowych rozgrywających Lucasa De La Breteche'a i Słoweńca Roka Ovnicka oraz hiszpańskiego prawego rozgrywającego Eduardo Gurbindo.

Wynik meczu otworzył Arciom Karalek, ale riposta rywali była błyskawiczna. Goście rzucili trzy bramki z rzędu i w piątej minucie było już 3:1 dla francuskiej ekipy, w której świetnie, podobnie jak tydzień termu, spisywał się duński bramkarz Emil Nielsen, który od przyszłego sezonu będzie grał w hiszpańskiej Barcelonie. Dwie minuty później Andreasa Wolffa pokonał Alexandre Cavalcanti i mistrz Polski przegrywał już 3:6.

W 11. min przy wyniku 4:7 Tałant Dujszebajew zdecydował się na zmianę bramkarzy. Wolffa zastąpił Mateusz Kornecki. We francuskiej ekipie bardzo dobrze mecz rozpoczął Minne, który już po kwadransie gry miał na koncie trzy bramki. W 20. min. Kornecki obronił uderzenie z drugiej linii Kiriła Łazarowa. Kielczanie mogli zmniejszyć prowadzenie rywali do jednej bramki, ale Arkadiusz Moryto nie wykorzystał karnego. Gospodarze kontakt z rywalem złapali cztery minuty później (10:11), kiedy Nielsena pokonał były zawodnik HBC Nantes Nicolas Tournat. Po kolejnych 60 sekundach był już remis, po trafieniu Angela Fernandeza Pereza.

Końcówka pierwszej odsłony należała jednak do zespołu trenera Alberto Entrerriosa. Najpierw swoją piątą bramkę zdobył świetnie prezentujący się Minne, a później z karnego Korneckiego pokonał Valero Rivera. Kielczanie po 30 minutach przegrywali 13:15, ale mogło być jeszcze gorzej. Dragan Pechmalbec trafił do kieleckiej bramki, ale zrobił to odrobinę po syrenie, oznaczającej koniec pierwszej połowy.

W zespole z Nantes do poziomu Minne'a dostroił się Rivera. Po szóstej bramce Hiszpana, w 36. min goście prowadzili 20:17. Polskiej drużynie odrabianie strat przychodziło z dużym trudem. Ale już cztery minuty później mógł być remis. Jednak Moryto po raz drugi w tym spotkaniu nie pokonał Nielsena z linii siedmiu metrów. Dwie minuty później gospodarzom już to się udało, a bramkę zdobył Władysław Kulesz (21:21). Wcześniej Wolff w kapitalnym stylu obronił rzut Łazarowa.

Na kwadrans przez zakończeniem spotkania kielczanie po raz pierwszy wyszli na prowadzenie. Kontrę Vive chciał zakończyć Sigvaldi Gudjonsson, ale był faulowany przy rzucie przez Riverę. Hiszpan powędrował na dwie minuty na ławkę kar, a z siedmiu metrów Nielsena pokonał Igor Karacic i było 24:23 dla gospodarzy. W 48. min po rzucie Kulesza wynik był identyczny jak po 60 minutach w Nantes. To oznaczało, że polska ekipa, aby awansować do ćwierćfinału LM, musi ten mecz przynajmniej zremisować.

Dwie minuty później gospodarze nie wykorzystali trzeciego karnego (Karacic). W odpowiedzi niesamowity Minne trafił po raz ósmy i wyprowadził gości na prowadzenie (26:25). Na dziewięć minut prze końcem Wolffa pokonał Łazarow (27:25) i to zespół z Nantes był blisko awansu do najlepszej ósemki rozgrywek.

Podopieczni Tałanta Dujszebajewa znaleźli się pod ścianą, ale nie złożyli broni. Na niespełna 3 minuty przed końcowym gwizdkiem arbitrów doprowadzili do remisu (30:30) po trafieniu Tournata. Goście odpowiedzieli bramką Pechmelbeca. Po chwili pomylił się Karacic, a wśród gości Rivera trafił do kieleckiej siatki po raz dziewiąty i ekipa z Nantes prowadziła 32:30. Nadzieję na korzystny wynik przywrócił na 60 sekund przed końcem Kulesz. Ale już chwilę później rozwiał je Cavalcanti (33:31).

Zespół z Nantes awansował do ćwierćfinału LM, a kolejnego rywala pozna w czwartek. Najprawdopodobniej będzie nim Telekom Veszprem. Węgrzy wygrali pierwszy mecz na wyjeździe z Vardarem Skopje 41:27 i rewanż w tym przypadku wydaje się tylko formalnością.

Łomża Vive Kielce – HBC Nantes 31:34 (13:15)
Łomża Vive Kielce: Andreas Wolff, Mateusz Kornecki – Władysław Kulesz 6, Alex Dujshebaev 4, Angel Fernandez Perez 4, Arkadiusz Moryto 4, Arciom Karalek 4, Nicolas Tournat 4, Igor Karacic 3, Michał Olejniczak 1, Sigvaldi Gudjonsson 1, Branko Vujovic, Szymon Sićko, Tomasz Gębala
HBC Nantes: Cyril Dumoulin, Emil Nielsen – Valero Rivera 9, Aymeric Minne 8, Alexandre Cavalcanti 6, Kirił Łazarow 4, Dragan Pechmalbec 3, Adrian Figueras 2, David Balaguer 2, Baptiste Damatrin-Bertrand, Thibaud Briet, Milan Milic, Sebastian Augustinussen, Rock Feliho, Theo Monar
Karne minuty: Łomża Vive - 8, - Nantes 8
Sędziowali: Vaclav Horacek, Jiri Novotny (Czechy)
Bez publiczności

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj