Na czym polega pani rola w procesie szczepień sportowców?
Danuta Dmowska-Andrzejuk: Jest nią sprawne i szybkie skomunikowanie polskich związków sportowych z przedstawicielami służb medycznych. Jako były sportowiec oraz była minister sportu znam zarówno środowisko zawodnicze, jak i zarządzające sportem i cały czas utrzymuję z nimi kontakt. Obecnie angażuję się w tym obszarze jako doradca społeczny ministra aktywów państwowych Jacka Sasina. Szczepienia sportowców, szczególnie w roku olimpijskim, są niezwykle istotne. Kiedy zostałam poproszona przez pełnomocnika rządu ds. szczepień Michała Dworczyka i odpowiedzialnego za sport wicepremiera Piotra Glińskiego o włączenie się w ten proces, to nie zastanawiałam się ani chwili. Jesteśmy w stałym kontakcie z Centralnym Ośrodkiem Medycyny Sportowej i przedstawicielami polskich związków sportowych. Wspólnie wypracowujemy harmonogram szczepień, dostosowując go do planów zawodników i sztabów szkoleniowych. Zależy mi, by szczepienia nie wpływały na cykl przygotowawczy do najważniejszych imprez rangi międzynarodowych.

Reklama

W poniedziałek szczepionkę przyjęła część siatkarek i siatkarzy oraz kolarzy torowych. Przedstawiciele jakich dyscyplin są przewidziani do szczepienia w kolejnych dniach?
Poniedziałek, kiedy ruszyły szczepienia sportowców, był dniem wielkiej próby dla wszystkich zaangażowanych w ten proces. Wszystko przebiegło sprawnie. W najbliższych dniach na PGE Narodowym pojawi się kolejna grupa siatkarek i kolarzy torowych. Reprezentacja koszykarzy zostanie zaszczepiona jeszcze przed turniejem kwalifikacyjnym do igrzysk, a 6 maja męska reprezentacja w koszykówce 3x3. W pierwszych dniach maja zaś, zaraz po mistrzostwach świata sztafet w Chorzowie, zostanie zaszczepiona około 30-osobowa grupa lekkoatletów wraz z członkami sztabów szkoleniowych. Według wstępnych planów wszyscy polscy lekkoatleci, którzy oczywiście zdecydują się na to, zostaną zaszczepieni w ciągu najbliższego miesiąca. Jeśli będzie taka konieczność, to harmonogramy będą na bieżąco modyfikowane.

Kiedy planowane jest szczepienie piłkarskiej reprezentacji Polski, którą czeka latem występ w mistrzostwach Europy?
Ustaliliśmy, że szczepienia piłkarzy odbędą się podczas zgrupowania, które rozpocznie się 24 maja w Opalenicy. Wówczas wszyscy będą w jednym miejscu i sam proces przebiegnie bez wpływu na kalendarz przygotowań.

Czy zakładają państwo jakąś datę, do której chcieliby, aby wszyscy uprawnieni zawodnicy zostali zaszczepieni?
Ogromną rolę w tym procesie odgrywa COMS, który na bieżąco przekazuje listy zawodników na PGE Narodowy, obiektu pełniącego rolę centralnego punktu szczepień sportowców. Dzięki zaangażowaniu zespołu doktora Artura Zaczyńskiego, punkt szczepień jest wydajny i każdego dnia, kiedy są chętni, zawodnicy spełniający kryteria są od razu zgłaszani do szczepień. Wszyscy chętni sportowcy powinni zostać zaszczepieni do końca maja. Docelowo, zaraz po tym jak zostaną uwolnione wszystkie roczniki, będziemy pomagać polskim związkom sportowym, także nieolimpijskim, zaszczepić się w sposób zorganizowany w dogodnym dla zawodników terminie.

Ile osób jak na razie zadeklarowało chęć zaszczepienia się? Czy są sporty, które pod tym względem wyraźnie dominują lub takie, których przedstawiciele znacząco odstają?
Aktualnie listy wraz z propozycją terminów cały czas spływają do COMS. Warto podkreślić, że proces ustalania kolejnych harmonogramów grup jest kilkuetapowy. Już w tym momencie można powiedzieć, że zainteresowanie szczepieniami wśród polskich sportowców i członków sztabów szkoleniowych jest duże. Oczywiście, są indywidualne przypadki zawodników, którzy z różnych powodów nie chcą lub nie mogą się zaszczepić. Nie jest to jednak duża grupa osób. Duże zainteresowanie szczepieniami w środowisku sportowym bardzo mnie cieszy, ponieważ swoją postawą promuje ono odpowiedzialne zachowanie w dobie globalnego kryzysu spowodowanego pandemią COVID-19. Warto podkreślić, że celem szczepień jest także to, żeby na stadionach i w halach znów pojawili się kibice i mogli na żywo obserwować zmagania polskich zawodników.