Kielczanie przystąpili do tego meczu w tym bez kontuzjowanego Sigvaldi Gudjonssona. W składzie polskiej drużyny w porównaniu do meczu w Montpellier zaszła jedna zmiana. Władysława Kulesza zastąpił Michał Olejniczak. W kadrze francuskiej zabrakło Yannisa Lenne'a. Do dyspozycji trenera Partice'a Canayera był już kontuzjowany ostatnio Julien Bos.

Reklama

Mistrzowie Polski zapewniali przed meczem, że nie zamierzają bronić trzybramkowej (31:28) przewagi z pierwszego spotkania. Wynik meczu otworzył Arkadiusz Moryto strzałem do pustej bramki (goście grali siódemką zawodników w ataku). Za chwilę prawoskrzydłowy Vive mógł podwyższyć wynik, ale przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem Montpellier Marinem Sego.

Początek spotkania był wyrównany, ale w 10. min gospodarze po raz pierwszy prowadzili dwiema bramkami (6:4 – Dylan Nahi). Po kilkudziesięciu sekundach kieleccy fani znów mieli powody do radości, bo Andreas Wolff w kapitalnym stylu obronił rzut karny egzekwowany przez Hugo Descata. Trzy minuty później swoją drugą bramkę zdobył Nicolas Tournat i polska drużyna prowadziła już 7:4.

W 18. min faulowany przez Juliena Bosa był Nahi. Kieleccy fani domagali się dla Bosa czerwonej kartki, ale rozgrywający gości otrzymał tylko karę dwóch minut. Polska drużyna niepodzielnie panowała nad wydarzeniami na parkiecie, a świetna partię rozgrywał Wolff, popisując się kapitalnymi interwencjami.

Reklama

Podopieczni Tałanta Dujszebajewa agresywnie grali w obronie, skutecznie w ataku i rywale momentami byli zupełnie bezradni. Końcowy fragment pierwszej odsłony meczu to popis Arcioma Karaleka. Białorusin zdobył trzy ostatnie bramki w tej części gry dla Vive i gospodarze po 30 minutach wygrywali już 15:8. Kielczanie pewnie zmierzali po awans do Final Four Ligi Mistrzów, a rywale wyglądali na kompletnie zrezygnowanych i pogodzonych z losem.

Na drugą połowę zespół z Kielc wyszedł chyba mało skoncentrowany. Przeciwnik to wykorzystał zmniejszając straty. W 37. min Wolffa pokonał Benjamin Bataille i Vive prowadziło, ale tylko 16:11. Mistrzowie Polski na więcej rywalom już nie pozwolili. Wolff obronił karnego, którego egzekutorem był Lucas Pellas.

Niemiec bronił jak w transie, odzierając ekipę z Montpellier z ostatnich złudzeń, a jego koledzy z pola zdobywali kolejne bramki. W 46. min Vive po bramce Moryty wygrywało już dziesięcioma trafieniami (23:13) i losy pojedynku zostały praktycznie rozstrzygnięte. Francuska ekipa starała się zmniejszyć straty, ale zwycięstwo gospodarzy nie podlegało dyskusji. Kielczanie po raz piąty zagrają w Final Four w niemieckiej Kolonii.

Łomża Vive Kielce – Montpellier HB 30:22 (15:8)
Łomża Vive Kielce: Andreas Wolff, Mateusz Kornecki – Arciom Karalek 7, Dylan Nahi 4, Nicolas Tournat 4, Arkadiusz Moryto 4, Igor Karacic 3, Daniel Dujshebaev 2, Szymon Sićko 2, Branko Vujovic 2, Haukur Thrastarson 1, Alex Dujshebaev 1, Michał Olejniczak, Miguel Sanchez-Migallon, Paweł Paczkowski, Tomasz Gębala
Montpellier HB: Marin Sego, Kevin Bonnefoi – Julien Bos 7, Hugo Descat 4, Diego Simonet 3, Marko Panic 3, Benjamin Bataille 2, Kyllian Villeminot 1, Lucas Pellas 1, Lucas Moscariello 1, Arthur Lenne, Valentin Porte, Karl Wallinius, Gilberto Duarte, Veron Nacinovic
Karne minuty: Vive - 6, Montpellier - 4
Widzów: 4 000
Sędziowali: Andreu Marin i Ignacio Garcia Serradilla (Hiszpania).