Wołk startowała w kat. 64 kg, której nie ma w programie igrzysk olimpijskich w Paryżu.
Zawodniczka Klubu "Tarpan Mrocza" w rwaniu miała problemy. Spaliła pierwsze podejście do 93 kg, także druga próba do 94 kg nie była udana. I gdy wydawało się, że szanse na zaliczenie boju są już małe, w trzecim podejściu bez problemów zaliczyła 94 kg, co dawało jej na półmetku szóstą lokatę.
W podrzucie było już zdecydowanie lepiej. Wołk zaliczyła trzy podejścia do 115, 118 i 121 kg. Jak się później okazało, to był najlepszy wynik w tym boju, który Wołk wygrała. W efekcie zebrała w dwuboju 215 kg, o pięć mniej od Ukrainki. Dawydowa triumfowała dzięki lepszemu rwaniu w którym osiągnęła 100 kg.
Biało-czerwoni wywalczyli dotychczas w stolicy Bułgarii dwa medale. W poniedziałek, na otwarcie zawodów, srebro w kategorii 49 kg zdobyła Oliwia Drzazga.
Mistrzostwa są dla zawodników z Europy ostatnią szansą wywalczenia kwalifikacji do tegorocznych igrzysk w Paryżu.
Ostatnie dwa olimpijskie starty Polaków nie były udane. Zarówno z Rio de Janeiro (2016) jak i z Tokio (2021) wrócili bez medali.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
