Reklama
Reklama
Warszawa
Reklama

Vilanova, Cieślik, Di Stefano, Aragones, Eusebio... Świat sportu w 2014 stracił wielkich ludzi

1 listopada 2014, 11:21
Tito Vilanova (ur. 17 września 1968, zm. 25 kwietnia 2014) - Zaczynał jako asystent Pepa Guardioli. Przez cztery lata (2008-12) wspólnie zdobyli 14 trofeów dla Barcelony. Po odejściu Guardioli Vilanova został pierwszym trenerem katalońskiego klubu. W pierwszym sezonie sięgnął po mistrzostwo Hiszpanii. Po sezonie zakończonym mistrzostwem Hiszpanii dla Barcy Vilanova zrezygnował z pracy z powodu nawrotu nowotworu ślinianki.
Tito Vilanova (ur. 17 września 1968, zm. 25 kwietnia 2014) - Zaczynał jako asystent Pepa Guardioli. Przez cztery lata (2008-12) wspólnie zdobyli 14 trofeów dla Barcelony. Po odejściu Guardioli Vilanova został pierwszym trenerem katalońskiego klubu. W pierwszym sezonie sięgnął po mistrzostwo Hiszpanii. Po sezonie zakończonym mistrzostwem Hiszpanii dla Barcy Vilanova zrezygnował z pracy z powodu nawrotu nowotworu ślinianki. / Newspix / Daisuke Nakashima
W ciągu ostatnich 12 miesięcy świat sportu stracił wielkie postacie. Ze smutkiem pożegnaliśmy takie legendy jak Eusebio, Luis Aragones, Gerard Cieślik, Zbigniew Pietrzykowski czy Alfredo Di Stefano. Przy okazji Dnia Wszystkich Świętych przypominamy ich sylwetki.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję

Reklama
Reklama
Tematy:
Zbigniew Pietrzykowski Alfredo di Stefano Luis Aragones Gerard Cieślik Tito Vilanova Eusebio

Powiązane

Reklama

Komentarze(1)

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz -zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
  • Paweł Gieorgica
    2014-11-07 08:39:07
    Napisał do mnie przyjaciel z NYC, że szkoda mu tych co odeszli w 2014r. szczegolnie Cieslika, Di Stefano, Pietrzykowskiego i Eusebio chociaz wszystkich zna tylko z telewizji. Odpisałem mu, że to tylko częściowo jego wina No bo z jednej strony mieszkał zawsze na prowincji ale z drugiej, zamiast wyjść z domu i pójść na wybory albo na jaki mecz to oglądał tylko dtv i sport w tvp więc nie dziwota. Ja z tego zestawu sławnych zmarłych to tylko Eusebio na żywo nie widziałem. Widziałem nawet ikonę Realu Di Stefano, choć tylko w czasie prezentacji przed meczem w Madrycie . Tam po prostu maja taki zwyczaj, że przed głównym meczem, zanim wyjdą na boisko aktualni herosi i najmłodsi piłkarze to prezentowani są oldboye- ikony klubu, dyscypliny . Podobnie w tenisie. Na największych turniejach wielkiego szlema grają dla publiczności najwięksi bohaterowie minionych rozgrywek, J.Connors, J.McEnroe, M.Nawratilowa... . Zupełnie więc nie rozumiem dlaczego w tak super konserwatywnym kraju , gdzie "większa połowa" Polski, żyje niemal wyłącznie historią nie ma takiego zwyczaju celebrowania ciągłości czasu i pokoleń? Jedynym (mało oryginalnym)wytłumaczeniem jaki mi przychodzi do głowy jest to , że nam lepiej wychodzi celebrowanie bohaterskich klęsk, co z konieczności wymaga obecności księdza..
    0
Reklama

Zobacz więcej

Reklama