Każde wytłumaczenie słabej gry jest dobre. Bramkarz jednej z angielskich drużyn uznał, że wpuszczał mnóstwo goli, bo grał... w różowej koszulce. Tim Deasy wstydził się występować na boisku, bo zawodnicy przeciwnych drużyn się z niego śmiali.
W tej sytuacji golkiper ekipy Borrow A.F.C. chciał zmienić strój. Bramkarz zażądał od szefów klubu, by kupili mu inną koszulkę. Choć tłumaczenie Deasy'ego wydało się dziwne, to władze spełniły jego prośbę - pisze serwis zczuba.pl.
W ostatnim meczu bramkarz zagrał już w nowym t-shircie. Tym razem wystąpił w niebieskim. I o dziwo plan się powiódł. Deasy nie wpuścił żadnej bramki, a Borrow wygrali spotkanie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl