Trzęsą się ze strachu i mają powód. Portugalscy piłkarzy, z którymi zmierzymy się w sobotę (godz. 22.00) w meczu eliminacyjnym do Euro 2008, najbardziej boją się Ebiego Smolarka. Nic dziwnego. Polski napastnik strzelił im w meczu w Chorzowie dwa gole.
Podopieczni Felipe Scolariego boją się, żeby ta sytuacja się nie powtórzyła. "Na niego musimy szczególnie uważać. W Chorzowie daliśmy mu pograć i efekty tego pamiętamy zbyt dobrze. Teraz nie ma prawa się to powtórzyć i się już nie powtórzy" - powiedział obrońca reprezentacji Portugalii, Paulo Ferreira.
Polscy kibice trzymają kciuki za to, żeby jednak się powtórzyło. Korzystny wynik w meczu z Portugalią znacznie zwiększy nasze szanse na pierwszy w historii awans biało-czerwonych do mistrzostw Europy - pisze "Przegląd Sportowy".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|