Włoskie drużyny piłkarskie są wymarzonym celem dla sponsorów. Niedawno grupa biskupów kupiła trzecioligowy zespół AC Ancona. Za to sponsorem czwartoligowego Trento jest... austriacka agencja towarzyska "Casabianca". We włoskim futbolu zawrzało.
Odpowiadająca za sport w Trydencie Iva Berasi zagroziła, że jeżeli klub nie zrezygnuje z pomocy agencji towarzyskiej, to prowincja wstrzyma swoje dofinansowanie. "To niedopuszczalne, to niesłychane, żeby drużyna akceptowała takiego sponsora" - piekliła się.
Ale działacze nie przejmują się reputacją sponsora. Zależy im na dotacjach i nie wnikają, w jaki sposób dziewczyny pracują na chwałę klubu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|