Skoro osiąga dobre wyniki, to musi zostać. Tak uznał prezes polskiej piłki Michał Listkiewicz i chce przedłużyć kontrakt z trenerem Leo Beenhakkerem. Teraz Holender ma ważną umowę do końca 2007 roku, ale szef naszego futbolu zamierza zatrzymać szkoleniowca aż do 2010 roku.
Obecna umowa z Beenhakkerem kończy się 31 grudnia 2007 roku. Jeśli Polacy zagrają w mistrzostwach Europy, to Holender zostanie dłużej. Ale tylko o pół roku. Dlatego prezes Listkiewicz chce jak najszybciej namówić szkoleniowca biało-czerwonych na przedłużenie umowy aż do 2010 roku - pisze "Gazeta Wyborcza".
"Nie ma na co czekać. Od paru tygodni rozmawiam z Beenhakkerem i przekonuję, by został. Negocjacje idą w dobrym kierunku" - twierdzi prezes PZPN. Czy Holender zdecyduje się na pozostanie nad Wisłą?
To tylko zależy od szkoleniowca biało-czerwonych. Wiadomo, że dzięki dobrym wynikom z naszą reprezentacją "Don Leo" miał ostatnio kilka propozycji pracy. Na szczęście z żadnej z nich nie skorzystał.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl