Jeśli ktoś chciał żywcem pogrzebać legendę Davida Beckhama, to niech się wstrzyma. "Boski Dave" nie daje o sobie zapomnieć. Amerykańska piłka nożna nie robi na nikim wrażenia, ale Beckham to zmieni! Na początek przypomniał o sobie światu, strzelając gola z 70 metrów.
Bramka padła już w doliczonym czasie gry i przypieczętowała wygraną drużyny Beckhama, Los Angeles Galaxy. "Galaktyczni" pokonali Kansas City 3:1.
W końcówce City liczyli jeszcze na remis. To dlatego ich bramkarz wyszedł daleko w pole karne. Na to tylko czekał Beckham. Wyszedł z kontrą, przymierzył i bez problemu, strzałem z 70 metrów, trafił do pustej siatki. Zresztą zobaczcie to sami.
>>>Tak z 70 metrów trafił David Beckham
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|