Dziennik Gazeta Prawana logo

Klagenfurt tym razem nie biało-czerwony

16 czerwca 2008, 14:27
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Chociaż do meczu Polski z Chorwacją pozostało już niewiele godzin, tym razem w Klagenfurcie nie czuć atmosfery wielkiego piłkarskiego święta. Miasto nie tętni życiem i energią, jak przed spotkaniem z Niemcami. Czyżby kibice wyczuwali, że oto przygoda Polaków z Euro dobiega końca?

Wiara jest i na pewno będzie do końca. Ale mniejsza, niż na początku turnieju. Kibice, spacerujący po ulicach Klagenfurtu, sprawiają wrażenie, jakby przyjechali na wycieczkę, a nie na mecz. Polakom pomóc może już tylko cud.

"Przyjechaliśmy, bo co mieliśmy zrobić z biletami? Podrzeć i wyrzucić? Przecież zapłaciliśmy po 80 euro za sztukę. A atmosfera siadła już po spotkaniu z Austrią. Dzisiejszy mecz już praktycznie jest bez znaczenia. W dodatku Chorwaci drugi skład wystawiają" - mówili kibice.

Tym razem na stadionie dominować będą barwy chorwackie. Kibiców naszych rywali jest w Klagenfurcie pełno - bawią się, tańczą, śpiewają. Nic dziwnego. Zagrzeb od Klagenfurtu dzieli odległość zaledwie 230 km.

Bilety u koników można kupić już za 250 euro. "Zresztą można się potargować" - dodaje sprzedawca. Wejściówki na Niemcy nie dało się nabyć taniej niż za 500-700 euro.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj