Hiszpańscy piłkarze mieli powody do świętowania. O dziwo, raczyli się nie szampanem, a piwem, które lało się strumieniami w pizzerii Stubaital. Najpóźniej zabawę skończyli napastnicy Fernando Torres i David Villa, którzy wyszli z knajpy dopiero o 8.30 rano.
Hiszpanie pokonali Niemców 1:0 i zdobyli tutuł mistrzów Europy, więc było co świętować. Najwcześniej do hotelu wrócił trener reprezentacji Luis Aragones, bo "już" o 6.00 rano.
Powrót ekipy do kraju zaplanowano na godzinę 17.00. W Madrycie czeka ich kolejna impreza, tym razem z kibicami.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|