Kiedy 10 miesięcy temu Martin Taylor z Birmingham City omal nie urwał mu nogi, wydawało się Eduardo da Silva nigdy nie wróci do futbolu. Chorwacki napastnik Arsenalu Londyn wykazał się jednak ogromnym hartem ducha i po żmudnej rehabilitacji jest już gotowy do gry.
Pierwszym sprawdzianem Eduardo będzie wtorkowy meczu rezerw Arsenalu z rezerwami Portsmouth. Oczywiście trudno przypuszczać, by bramkostrzelny piłkarz, od razu imponował formą, ale już sam jego powrót na boisko to ogromne wydarzenie.
"Problem z Eduardo jest taki, że trzeba jeszcze sprawić, by wrócił na odpowiednio wysoki poziom. Nie wiemy ile czasu to zajmie, ale będziemy cierpliwi - zapowiedział trener "Kanonierów" Arsene Wenger.
>>>Zobacz, co zatrzymało karierę Eduardo
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|