Już za 17 dni Artur Boruc pójdzie do ołtarza. Ale nie chodzi tu o ślub z kochanką Sarą Mannei. Bramkarz Celticu poprowadzi przez kościół swoją młodszą o cztery lata siostrę. Kasia jest zapatrzona w swojego starszego brata i zażyczyła sobie, by to on ją poprowadził, a nie ojciec.
Boruc przyleci do Polski 25 maja, zaraz po ostatnim w sezonie meczu "The Bhoys". Bardzo chce wziąć udział w przygotowaniach do ślubu ukochanej siostry. .
"Mimo że ojciec Kasi i Artura żyje i ma się dobrze, to pannę młodą do ołtarza poprowadzi właśnie bramkarz Celticu - zdradza "Super Expressowi" jeden z przyjaciół rodziny Boruców.
"Wszyscy zastanawiają się, czy Boruc przyprowadzi Sarę, zaproszenie ma oczywiście dla dwóch osób - dodaje informator "Super Expressu". No cóż, niedawno na łamach "The Sun" kuzyn Artura, Dominik zdradził, że rodzina bramkarza nie lubi jego kochanki i oskarża ją o to, że jest z gwiazdą Celticu tylko dla pieniędzy...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|