Wszyscy przepowiadali mu koniec wielkiej kariery. Ale on wcale się tym nie przejął i wrócił we wspaniałym stylu. David Beckham po długiej przerwie znów zagrał w barwach Realu Madryt. Anglik zagrał od pierwszych minut w wygranym 2:1 ligowym meczu z Realem Sociedad San Sebastian i strzelił gola.
Beckham był niedawno bohaterem spektakularnych wydarzeń. Najpierw przez trenera Realu Fabio Capello został odsunięty od gry w pierwszym zespole Realu, a następnie
ogłosił, że po zakończeniu sezonu podpisze wart 250 mln dolarów kontrakt z Los Angeles Galaxy.
Po raz ostatni Beckham w barwach Realu zagrał 7 stycznia, gdy wszedł na boisko z ławki rezerwowych, Natomiast w pierwszym składzie "Królewskich" wystąpił ostatnio 20 grudnia ubiegłego roku. Capello w pewnym momencie ogłosił nawet, że Anglik już nigdy więcej nie wystąpi w jego zespole.
W piątek włoski trener zmienił jednak zdanie. Zmusiła go do tego fatalna gra Realu, który z ostatnich sześciu ligowych meczów cztery przegrał. Licząc na odmianę Capello sięgnął po Beckhama, a swoją decyzję tłumaczył tym, iż jest pod wrażeniem zaangażowania Anglika w czasie treningów.
Real Madryt wygrał na wyjeździe z Realem Sociedad 2:1, a Beckham strzelił gola w 37. minucie, doprowadzając do stanu 1:1. Zwycięską bramkę dla "Królewskich" zdobył Holender Ruud van Nistelrooy.
Po raz ostatni Beckham w barwach Realu zagrał 7 stycznia, gdy wszedł na boisko z ławki rezerwowych, Natomiast w pierwszym składzie "Królewskich" wystąpił ostatnio 20 grudnia ubiegłego roku. Capello w pewnym momencie ogłosił nawet, że Anglik już nigdy więcej nie wystąpi w jego zespole.
W piątek włoski trener zmienił jednak zdanie. Zmusiła go do tego fatalna gra Realu, który z ostatnich sześciu ligowych meczów cztery przegrał. Licząc na odmianę Capello sięgnął po Beckhama, a swoją decyzję tłumaczył tym, iż jest pod wrażeniem zaangażowania Anglika w czasie treningów.
Real Madryt wygrał na wyjeździe z Realem Sociedad 2:1, a Beckham strzelił gola w 37. minucie, doprowadzając do stanu 1:1. Zwycięską bramkę dla "Królewskich" zdobył Holender Ruud van Nistelrooy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz