"Zaraz po podpisaniu kontraktu zgłosili się do nas przedstawiciele różnych klubów. Jeden z czołowych hiszpańskich zaoferował za Radka dwa razy tyle, ile my zapłaciliśmy! Od razu wiedziałem, że zrobiliśmy superinteres" - cieszy się Micciche. Polaka przedstawił z wielkim entuzjazmem. Podreślił, że to pierwszy tej klasy piłkarz we Włoszech od czasów Zbigniewa Bońka.
Matusiak, który kosztował Włochów ok. 1,6 mln euro, odpowiadał na pytania dziennikarzy z dużym luzem. "Uwielbiam strzelanie goli, jestem do tego stworzony i po to tu przyjechałem" - stwierdził Polak. Dostał koszulkę z numerem 9, takim samym, z jakim grał Luca Toni, reprezentant Włoch, który w barwach Palermo zdobył 50 bramek w 78 meczach.
"Wiem, jak ważnym piłkarzem był dla Palermo, ale nie chcę żyć przeszłością. Zamierzam pokazać coś zupełnie nowego" - zapewniał polski napastnik. Wiceprezydent klubu znalazł już inne porównanie. "Przypomina mi Marco Van Bastena. Na razie fizycznie, oby był też skuteczny jak Holender" - zdradził "Faktowi" Micciche.
We wtorek Matusiak będzie trenował po raz pierwszy, wczoraj wybierał mieszkanie w Mondello, znajdującej się przy plaży najdroższej dzielnicy Palermo. "Muszę wybrać jak największe, bo rodzina jest już gotowa na przyjazd" - żartował w rozmowie z dziennikarzami z Włoch. Możliwe, że zagra już w najbliższej kolejce przeciw Chievo Werona i Kamilowi Kosowskiemu.
"Chciałbym wystąpić w tym meczu. Czuję, że jestem w dobrej formie, chociaż jeszcze nie w stuprocentowej, nie wiem tylko, czy zostanę włączony do składu" -zaznaczył Matusiak. Pytany o aklimatyzację, uspokajał Włochów. "Nie mogę obiecać, ile goli strzelę. Dajcie mi pół roku. Ale spokojnie, jak do tej pory nie miałem problemów z wejściem do zespołu. W Bełchatowie od razu dobrze mi szło, podobnie było w reprezentacji. Zawsze bardzo łatwo dogaduję się z kolegami. Zresztą już zabieram się za naukę włoskiego" - zapewnił piłkarz. Oczywiście po polsku.
Jego wypowiedzi tłumaczyła Marta, zatrudniona przez klub Polka mieszkająca na Sycylii. Wczoraj Matusiak znalazł się na zdjęciach we wszystkich sycylijskich
gazetach, a komentator miejscowej telewizji nazwał Polaka "asem w rękawie trenera Francesco Guidolina". Polak ma pomoc drużynie wywalczyć awans do Ligi Mistrzów. Palermo
zajmuje 3. miejsce w lidze (dające prawo gry w eliminacjach LM), z 10-punktową przewagą nad następnym w tabeli Empoli. "Widzę się jako wysuniętego napastnika w duecie z Davidem Di
Michele. Muszę przyznać, że w ostatnim meczu zafascynował mnie swoimi zagraniami. Jeśli do tego Mark Bresciano będzie dawał nam tak znakomite podania, jakie widziałem w jego wykonaniu w
telewizji, możemy wiele zdziałać" - zapowiada Polak.