Dziennik Gazeta Prawana logo

Kibice Palermo powitali Matusiaka jak gwiazdora

12 października 2007, 15:41
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Na oficjalnej prezentacji piłkarza przywitało kilkuset kibiców. "Radek, strzel gola!" - krzyczeli Włosi. Działacze są wniebowzięci. "Matusiak to najważniejszy transfer naszego klubu w ostatnich latach" - mówi Guglielmo Micciche, wiceprezydent Palermo. Zdradził, że po polskiego napastnika już zgłosili się pierwsi chętni, którzy chcieliby go odkupić.

"Zaraz po podpisaniu kontraktu zgłosili się do nas przedstawiciele różnych klubów. Jeden z czołowych hiszpańskich zaoferował za Radka dwa razy tyle, ile my zapłaciliśmy! Od razu wiedziałem, że zrobiliśmy superinteres" - cieszy się Micciche. Polaka przedstawił z wielkim entuzjazmem. Podreślił, że to pierwszy tej klasy piłkarz we Włoszech od czasów Zbigniewa Bońka.

Matusiak, który kosztował Włochów ok. 1,6 mln euro, odpowiadał na pytania dziennikarzy z dużym luzem. "Uwielbiam strzelanie goli, jestem do tego stworzony i po to tu przyjechałem" - stwierdził Polak. Dostał koszulkę z numerem 9, takim samym, z jakim grał Luca Toni, reprezentant Włoch, który w barwach Palermo zdobył 50 bramek w 78 meczach.

"Wiem, jak ważnym piłkarzem był dla Palermo, ale nie chcę żyć przeszłością. Zamierzam pokazać coś zupełnie nowego" - zapewniał polski napastnik. Wiceprezydent klubu znalazł już inne porównanie. "Przypomina mi Marco Van Bastena. Na razie fizycznie, oby był też skuteczny jak Holender" - zdradził "Faktowi" Micciche.

We wtorek Matusiak będzie trenował po raz pierwszy, wczoraj wybierał mieszkanie w Mondello, znajdującej się przy plaży najdroższej dzielnicy Palermo. "Muszę wybrać jak największe, bo rodzina jest już gotowa na przyjazd" - żartował w rozmowie z dziennikarzami z Włoch. Możliwe, że zagra już w najbliższej kolejce przeciw Chievo Werona i Kamilowi Kosowskiemu.

"Chciałbym wystąpić w tym meczu. Czuję, że jestem w dobrej formie, chociaż jeszcze nie w stuprocentowej, nie wiem tylko, czy zostanę włączony do składu" -zaznaczył Matusiak. Pytany o aklimatyzację, uspokajał Włochów. "Nie mogę obiecać, ile goli strzelę. Dajcie mi pół roku. Ale spokojnie, jak do tej pory nie miałem problemów z wejściem do zespołu. W Bełchatowie od razu dobrze mi szło, podobnie było w reprezentacji. Zawsze bardzo łatwo dogaduję się z kolegami. Zresztą już zabieram się za naukę włoskiego" - zapewnił piłkarz. Oczywiście po polsku.

Jego wypowiedzi tłumaczyła Marta, zatrudniona przez klub Polka mieszkająca na Sycylii. Wczoraj Matusiak znalazł się na zdjęciach we wszystkich sycylijskich
gazetach, a komentator miejscowej telewizji nazwał Polaka "asem w rękawie trenera Francesco Guidolina". Polak ma pomoc drużynie wywalczyć awans do Ligi Mistrzów. Palermo zajmuje 3. miejsce w lidze (dające prawo gry w eliminacjach LM), z 10-punktową przewagą nad następnym w tabeli Empoli. "Widzę się jako wysuniętego napastnika w duecie z Davidem Di Michele. Muszę przyznać, że w ostatnim meczu zafascynował mnie swoimi zagraniami. Jeśli do tego Mark Bresciano będzie dawał nam tak znakomite podania, jakie widziałem w jego wykonaniu w telewizji, możemy wiele zdziałać" - zapowiada Polak.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj