Według planów, mecz miał się odbyć 24 marca na stadionie Wisły w Krakowie. Jednak wszystko się zmieniło. "Doszły do nas informacje, że chuligani z różnych klubów planowali
sobie urządzić podczas meczu wielką zadymę. Woleliśmy nie ryzykować. Ostatnio w naszej piłce jest sporo skandali. Po co nam jeszcze jeden" - mówi dziennikowi.pl kurator PZPN Marcin
Wojcieszak.
Mecz tuż-tuż. Dlatego bardzo szybko podjęto decyzje o zmianie miejsca jego rozegrania. Do zorganizowania spotkania kandydatury były dwie - Warszawa i Poznań. O tym, gdzie biało-czerwoni będą
walczyć o kolejne punkty w eliminacjach, zdecydował sam Leo Beenhakker i jego piłkarze. "Selekcjoner i kadrowicze chcieli grać w Warszawie" - zdradza dziennikowi.pl
Wojcieszak.
24 marca Polska zmierzy się więc z Azerbejdżanem w stolicy, na stadionie Legii.