Ronaldo, który kilka tygodni temu przeniósł się do Włoch z Realu Madryt, strzelił dla Milanu dwa gole w sobotnim meczu ze Sieną (4:3). Były to jego pierwsze bramki zdobyte w nowym klubie.
Nic więc dziwnego, że Brazylijczyk postanowił je oblać.
Oczywiście nie w samotności. Na towarzyszy wybrał sobie swoich rodaków, grających w barwach lokalnego rywala. Impreza rozpoczęła się w niedzielę wieczorem w domu Adriano. Obaj piłkarze
przez długi czas tworzyli atak reprezentacji Brazylii. Wspólnie z nimi bawili się jeszcze trzej inni brazylijscy zawodnicy Interu - bramkarz Julio Cesar oraz obrońcy Maicon i Maxwell.
Jak widać, piłkarze z "kraju kawy" potrafią bawić się nie tylko na karnawale w Rio de Janeiro. Martwi to jednak kibiców Milanu. Fani boją się, że Ronaldo - podobnie jak to było w Madrycie - już niedługo częściej będzie się bawił na imprezach, niż grał na boisku w piłkę.