Ronaldo, który kilka tygodni temu przeniósł się do Włoch z Realu Madryt, strzelił dla Milanu dwa gole w sobotnim meczu ze Sieną (4:3). Były to jego pierwsze bramki zdobyte w nowym klubie.
Nic więc dziwnego, że Brazylijczyk postanowił je oblać.
Oczywiście nie w samotności. Na towarzyszy wybrał sobie swoich rodaków, grających w barwach lokalnego rywala. Impreza rozpoczęła się w niedzielę wieczorem w domu Adriano. Obaj piłkarze
przez długi czas tworzyli atak reprezentacji Brazylii. Wspólnie z nimi bawili się jeszcze trzej inni brazylijscy zawodnicy Interu - bramkarz Julio Cesar oraz obrońcy Maicon i Maxwell.
Jak widać, piłkarze z "kraju kawy" potrafią bawić się nie tylko na karnawale w Rio de Janeiro. Martwi to jednak kibiców Milanu. Fani boją się, że Ronaldo - podobnie jak to było w Madrycie - już niedługo częściej będzie się bawił na imprezach, niż grał na boisku w piłkę.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.