Lepsze to niż, żeby znowu donoszono tylko o jego wybrykach alkoholowych. Bo ostatnio głównie z tego słynął. A to przylał komuś w mordę w pubie, a to po pijaku nawrzeszczał na policjantów. Takie historie ciągną się za nim od kilku lat.
Może teraz się to zmieni. Paul Gascoigne zagra w filmie science fiction pt. "Final Run". Fabuła nie jest skomplikowana. "Obcy dokonali inwazji, a ja staje na czele grupy buntowników i wychodzę na bohatera" - opowiada z zachwytem.
Oprócz niego w filmie wystąpi także Vinny Jones. Była gwiazda Manchesteru United. Jones podobnie jak "Gazza" także był wyjątkowo niesforny, ale przynajmniej nie przepił kariery. Zagrał za to w kilkudziesięciu filmach i zdobył sobie uznanie jako aktor. Natomiast Gascoigne jest filmowym amatorem. Kiedyś wystąpił tylko w reklamie chipsów.