Napastnik Liverpoolu zderzył się z Robem Hulsem. Upadł na ziemię i cały zalał się krwią. Na murawę od razu wbiegli też noszowi i znieśli Croucha z boiska. Ale dryblas z Liverpoolu (ponad 2 metry wzrostu) to twardziel. Byle złamany nos nie robi na nim wrażenia. "Rozmawiałem z Peterem, czuje się dobrze i wszystko wskazuje na to, że będzie mógł zagrać w meczu Ligi Mistrzów z Barceloną" - powiedział trener The Reds, Rafael Benitez.
Koszmarnie za to wyglądał wypadek Johna Terry'ego. W meczu finałowym Carling Cup z Arsenalem, Abou Diaba kopnął Terry'ego w twarz. Kapitan Chelsea stracił przytomność, przestał nawet oddychać. Zaraz pojawili się przy nim lekarze i nałożyli mu maskę tlenową, żeby się nie udusił i kołnierz, bo mogło być tak, że piłkarz ma uszkodzone kręgi szyjne.
Na szczęście i w tym przypadku skończyło się tylko na strachu. Badania w szpitalu wykazały, że nie ma żadnych uszkodzeń. Terry miał tylko chwilową utratę pamięci. Najbardziej przerażony był Diaba. "Początkowo się załamałem, ale odetchnąłem z ulgą, gdy dowiedziałem się, że nic poważnego się nie stało. Bardzo przepraszam, że doszło do czegoś takiego" - kajał się piłkarz.