Anglicy nie lubią Tony'ego Blaira, bo uważają, że wplątał ich w wojnę w Iraku. Ale może teraz zmieni się ich nastawienie. Otóż Wyspiarze kochają futbol, ale uważają, że bilety na mecze są za drogie. Teraz premier poparł ich żądania. Zaapelował, żeby kluby obniżyły ceny.
"Każdy, kto ogląda mecze Premier League, może zauważyć, w ubiegłym roku i w ostatnich kilku latach, puste miejsca na trybunach. Nie przypominam sobie tego zjawiska cztery lub pięć
lat temu. Tak więc jest rozsądnym posunięciem, także z punktu widzenia marketingowego, sprawienie, by bilety były bardziej dostępne dla
przeciętnego widza" - powiedział Tony Blair. A to oznacza, że wejściówki muszą być tańsze.
We wtorek 50 deputowanych złożyło wniosek do do szefów Premier League, żeby obniżyli ceny biletów i karnetów, bo są najdroższe na świecie. Liga i tak jest bardzo bogata, bo roczne zyski z tytułu praw telewizyjnych wynoszą co najmniej 325 milionów funtów. Tę nadwyżkę można wykorzystać na zmniejszenie cen biletów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|