Marco Boriello, napastnik AC Milan, nie zagra przez trzy miesiące. Został zawieszony za stosowanie środków dopingujących. Oczywiście twierdzi, że jest niewinny. Popiera go jego narzeczona, która uważa, że niedozwolone substancje były zawarte w kremie nawilżającym, którego używali podczas uprawiania seksu.
Lekarze znaleźli w organizmie 24-latka substancje o nazwach prednizon i prednizolon. Leczy się nimi chorych na stany zapalne mięśni i... grzybicę. Sportowcy uwielbiają te sterydy, bo dają im niezłego kopa. Tyle że są to środki zabronione, więc komitet dyscyplinarny Serie A musiał zawiesić Boriello.
Narzeczona piłkarza, argentyńska modelka Belen Rodriguez, broni Boriello. Twierdzi, że on nawet nic nie wiedział, że przyjmował doping. A te sterydy były zawarte w kremie nawilżającym, którego używali podczas seksu. Zawodnik będzie mógł wrócić na boisko 21 marca. Tylko musi uważać, czym się smaruje.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl