Dziennik Gazeta Prawana logo

Pierwsza liga polskimi trenerami stoi

12 października 2007, 16:01
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Po naszych ligowych boiskach biega sporo zagranicznych piłkarzy, ale z ławek trenerskich dowodzą nimi Polacy. W Orange Ekstraklasie dominuje głównie nasza rodzima myśl szkoleniowa. Tylko dwa zespoły zatrudniają zagranicznych trenerów. Obaj przyjechali do nas z Czech.

W Wiśle Płock cały czas mają zaufanie do Josefa Csaplara. Właściciele klubu nie zwolnili czeskiego szkoleniowca, mimo iż runda jesienna w wykonaniu jego podopiecznych nie była udana. Tylko 9 punktów i ostatnie miejsce w tabeli. Jednak jeśli początek wiosny będzie równie fatalny, to opiekun "Nafciarzy" może być jednym z pierwszych szkoleniowców, którzy stracą pracę.

Drugim klubem, który postawił na zagranicznego trenera jest szczecińska Pogoń. Antoni Ptak zatrudnia w swoim zespole praktycznie samych piłkarzy z Brazylii. W poprzedniej rundzie kierował nimi Mariusz Kuras, ale właściciel "Portowców" nie był zadowolony z wyników, jakie osiągała drużyna pod jego wodzą. Dlatego na wiosnę Pogoń poprowadzi Libor Pala. Czech już kiedyś pracował w Szczecinie. Bez powodzenia.

Na jesieni w Orange Ekstraklasie pracowało jeszcze trzech innych szkoleniowców z importu. Jednak wszyscy zostali zwolnieni. Najpierw krakowska Wisła rozstała się z Danem Petrescu. Rumuna zastąpił Dragomir Okuka, ale i Serb długo pod Wawelem nie popracował. Jego trenerski stołek zajął Adam Nawałka.

Podobnie sytuacja wyglądała w Dyskobolii Grodzisk Wlkp. Tam również ostatnio stawiano na zagraniczną myśl szkoleniową. Zbigniew Drzymała przez kilka lat zatrudniał Dusana Radolsky'ego. To właśnie ze Słowakiem drużyna odnosiła największe sukcesy, ale i jego czas minął. Po nim nastała era Wernera Liczki, ale długo nie trwała. Pod koniec rundy jesiennej miejsce Czecha zajął były asystent Pawła Janasa, Maciej Skorża.



Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRonaldinho wraca z emerytury. Wiadomo, w jakim klubie będzie grał »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj