Międzynarodowa Federacja Piłkarska (FIFA) nareszcie dostrzegła skalę korupcji w polskiej piłce. Sepp Blatter najpierw napisał w tej sprawie list do prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, a w najbliższy poniedziałek przyleci do Polski na spotkanie z głową naszego państwa.
Niestety, scenariusz tej wizyty nie będzie taki, jak wyobrażali sobie wszyscy, którym dobro polskiego futbolu leży na sercu. Wszystko przez odesłany przez sąd do
poprawki nowy statut PZPN, opracowany i zaakceptowany między innymi przez fachowców z FIFA i UEFA. Okazało się bowiem, że stary zarząd skompromitowanego związku zostawił tam kukułcze jajo -
zapis, który śmiało można nazwać zemstą zza grobu.
"Zapis o dopuszczeniu do zjazdu delegatów organizacji trenerskich, sędziowskich, piłki kobiecej i halowej był powieleniem tego z poprzedniego statutu uznanego przez sąd" - mówi "Faktowi" minister Tomasz Lipiec. "Okazało się, że bezprawnie" - dodaje.
Jak widać, poprzedni statut pełen był takich kwiatków, nieścisłości. Do tej pory toczy się postępowanie w sprawie nielegalności tego dokumentu. W powstałej sytuacji najważniejsze stało się szybkie naniesienie kilku poprawek do nowego statutu i zarejestrowanie go. "Musieliśmy znaleźć salomonowe wyjście" - mówi kurator Marcin Wojcieszak. "Zarząd PZPN, który musi zatwierdzić poprawki, zostanie odwieszony, ale będzie ubezwłasnowolniony. Ja zrezygnuję z funkcji, a opiekę nad polską piłką będzie miała komisja złożona z przedstawicieli premiera, prezydenta, FIFA i UEFA" - zapowiada.
To zabieg kosmetyczny, bowiem już dziś wiadomo, że Wojcieszak będzie nominowany przez premiera i w rzeczywistości to on będzie czuwał nad tym, by oczyścić całą polską piłkę z brudów i korupcji.
Jaka jest w tym wszystkim rola przylatującego do Polski na własną prośbę Seppa Blattera? Ma on zagwarantować, że zarząd rzeczywiście nie skorzysta z odwieszenia i nie będzie działał. W tym przypadku jest nadzieja, że Blatter będzie bardziej skuteczny niż jego prawnicy, którzy współtworzyli nowy statut, odrzucony przez polski sąd do poprawki.
"Zapis o dopuszczeniu do zjazdu delegatów organizacji trenerskich, sędziowskich, piłki kobiecej i halowej był powieleniem tego z poprzedniego statutu uznanego przez sąd" - mówi "Faktowi" minister Tomasz Lipiec. "Okazało się, że bezprawnie" - dodaje.
Jak widać, poprzedni statut pełen był takich kwiatków, nieścisłości. Do tej pory toczy się postępowanie w sprawie nielegalności tego dokumentu. W powstałej sytuacji najważniejsze stało się szybkie naniesienie kilku poprawek do nowego statutu i zarejestrowanie go. "Musieliśmy znaleźć salomonowe wyjście" - mówi kurator Marcin Wojcieszak. "Zarząd PZPN, który musi zatwierdzić poprawki, zostanie odwieszony, ale będzie ubezwłasnowolniony. Ja zrezygnuję z funkcji, a opiekę nad polską piłką będzie miała komisja złożona z przedstawicieli premiera, prezydenta, FIFA i UEFA" - zapowiada.
To zabieg kosmetyczny, bowiem już dziś wiadomo, że Wojcieszak będzie nominowany przez premiera i w rzeczywistości to on będzie czuwał nad tym, by oczyścić całą polską piłkę z brudów i korupcji.
Jaka jest w tym wszystkim rola przylatującego do Polski na własną prośbę Seppa Blattera? Ma on zagwarantować, że zarząd rzeczywiście nie skorzysta z odwieszenia i nie będzie działał. W tym przypadku jest nadzieja, że Blatter będzie bardziej skuteczny niż jego prawnicy, którzy współtworzyli nowy statut, odrzucony przez polski sąd do poprawki.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl