Poseł Platformy Obywatelskiej nie czuje żalu. "Uważam, że politycy powinni trzymać się z dala od sportu, postanowiłem wycofać się z wyborów. Mam nadzieję, że dla dobra polskiego futbolu podobnie uczynią inni kandydaci, którzy są związani z polityką, a takich nie brakuje" - powiedział, mając na myśli Ryszarda Czarneckiego.
Według Koseckiego, prezes PZPN to powinien być ktoś neutralny, spoza polityki i spoza wszelkich układów. Kimś takim jest tylko Henryk Kasperczak. "Jest moim cichym faworytem w najbliższych wyborach, jeśli oczywiście podejmie decyzję o kandydowaniu" - dodał. Oficjalnie były trener Wisły Kraków jeszcze się nie zdecydował, czy stanąć do wyborów.
W poniedziałek wieczorem Prezydent RP Lech Kaczyński spotka się z szefem FIFA Josephem Blatterem. Kosecki wierzy, że to spotkanie będzie przełomowe. "To pozwoli ostatecznie wyjaśnić pewne sprawy i reformy będą kontynuowane, a polskim drużynom nie będzie grozić wykluczenie z rozgrywek międzynarodowych. Szkoda tylko, że wszystko przeciąga się w czasie" - przyznał Kosecki.
Poseł podkreślił, że cieszy się z decyzji o wprowadzeniu do związku kuratora. "Zatrzymanie członka zarządu PZPN przelało czarę goryczy ministra i przyszła pora na zdecydowane działania. Sama decyzja była dobrym pomysłem, jednak później chyba nieco się pogubiono i wszystko wskazuje, że minister odwiesi dziś zarząd, bo nie udało się zarejestrować w sądzie nowego statutu związku" - powiedział 69-krotny reprezentant Polski.