Posypią się kary. Władze UEFA postanowiły wszcząć postępowanie dyscyplinarne w sprawie awantury, do której doszło po meczu piłkarskiej Ligi Mistrzów między Valencią i Interem Mediolan. Mecz zakończył się wielkim skandalem. Po ostatnim gwizdku sędziego piłkarze, trenerzy i działacze obu drużyn pobili się między sobą.
Mecz zakończył się bezbramkowym remisem, który dał hiszpańskiej drużynie awans do ćwierćfinału. Bijatykę wszczął rezerwowy obrońca hiszpańskiego klubu,
David Navarro. Po końcowym gwizdku wbiegł on na boisko i walnął w twarz pomocnika Interu Nicolasa Burdisso, któremu złamał nos. Następnie uciekł przed szukającymi zemsty zawodnikami z
Mediolanu. W tej chwili nikt nie wie, dlaczego piłkarz uderzył.
"Nigdy nie zachowywałem się w ten sposób i moja rodzina musi czuć się bardzo zawiedziona moim zachowaniem. Jest mi wstyd i żałuję tego, co zrobiłem. Zrobiłem coś takiego po raz pierwszy i ostatni w życiu. Jestem gotów poddać się każdej karze" - powiedział po meczu skruszony Navarro.
Sankcje dyscyplinarne grożą obu klubom. Komisja zajmie się tą sprawą podczas najbliższego posiedzenia - 22 marca.
"Nigdy nie zachowywałem się w ten sposób i moja rodzina musi czuć się bardzo zawiedziona moim zachowaniem. Jest mi wstyd i żałuję tego, co zrobiłem. Zrobiłem coś takiego po raz pierwszy i ostatni w życiu. Jestem gotów poddać się każdej karze" - powiedział po meczu skruszony Navarro.
Sankcje dyscyplinarne grożą obu klubom. Komisja zajmie się tą sprawą podczas najbliższego posiedzenia - 22 marca.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|