Dziennik Gazeta Prawana logo

Posada trenera Legii wisi na włosku

12 października 2007, 16:13
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Właściciel ITI Mariusz Walter i przedstawiciele holdingu spotkają się dzisiaj z członkami zarządu i piłkarzami mistrza Polski oraz trenerem Dariuszem Wdowczykiem. Jego posada jest zagrożona. Czarne chmury nad jego głową gęstnieją.

"Wdowiec" musi stawić się w siedzibie holdingu na warszawskiej Augustówce o 10 rano. Jak udało się nam ustalić, zarząd firmy postawi mu jasne ultimatum - konkretną liczbę punktów w najbliższych kolejkach - pisze "Fakt".

Pierwszy warunek jest taki, że Legia nie może przegrać w niedzielę z GKS-em Bełchatów na wyjeździe. Porażka w tym meczu oznaczałaby jedenaście punktów straty do lidera i ostateczne pogrzebanie szans na obronę tytułu mistrzowskiego. Dlatego niekorzystny wynik dla Legii w Bełchatowie przesądzi o zwolnieniu Wdowczyka ze stanowiska szkoleniowca warszawskiego zespołu - czytamy w "Fakcie".

W tej chwili w zarządzie spierają się dwie opcje. Jedna grupa, w tym dyrektor sportowy Mirosław Trzeciak, chce pozbyć się Dariusza Wdowczyka, nie czekając nawet na mecz z Bełchatowem. Nowy dyrektor sportowy Legii w miejsce obecnego trenera chciałby zatrudnić szkoleniowca zza granicy. Druga grupa jest za opcją pozostawienia "Wdowca" przynajmniej do czasu zakończenia meczu z GKS Bełchatów. Ten mecz miałby być dla niego ostatnią szansą na uratowanie posady.

Według "Faktu" nie jest też wielką tajemnicą, że Wdowczyk stracił zaufanie piłkarzy, którzy mają mu za złe m.in. to, że nie potrafi wziąć na siebie odpowiedzialności za porażki. Za wszelkie niepowodzenia zawsze obwinia zawodników. Ci mają tego już serdecznie dość, argumentując, że przecież na boisku wykonują tylko zalecenia swojego trenera.

Ludzie z zarządu Legii zgodnie unikają odpowiedzi na temat jakiegokolwiek dywaniku u właścicieli klubu. Chociaż potwierdziliśmy spotkanie w siedzibie firmy ITI, wiceprezes Leszek Miklas i członek zarządu klubu Jarosław Ostrowski twierdzą, że nic na ten temat nie wiedzą. Wczoraj przy Łazienkowskiej zebrał się zarząd. "To normalne spotkanie i nikt z członków nie będzie udzielał żadnych komentarzy. Dlaczego? Bo im się nie chce" - powiedział rzecznik prasowy Legii Paweł Wargenau.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj