Nad głową trenera Dariusza Wdowczyka zebrały się czarne chmury. Według większości mediów, jeśli Legia Warszawa przegra w niedzielę z GKS Bełchatów, to straci on pracę. Właściciele klubu zaprzeczają, ale to nic nie znaczy. W przeszłości już nieraz klubowi działacze zwalniali szkoleniowców, choć wcześniej mówili, że tego nie zrobią.
Legia źle rozpoczęła rundę wiosenną. Zremisowała z Cracovią i przegrała z Dyskobolią Grodzisk Wlkp. To zdecydowanie za słabe wyniki, jak na zespół, który
miał bronić mistrzowskiego tytułu. Strata do lidera z Bełchatowa wynosi aż osiem punktów. Kibice i media uważają, że za fatalną grę legionistów winę ponosi Wdowczyk. Według gazet,
trener Legii straci pracę, jeśli jego zespół przegra niedzielny mecz.
Jednak właściciele KP Legia Warszawa w wydanym oświadczeniu temu zaprzeczają. "To nieprawda, że zwolnimy trenera Wdowczyka w przypadku przegranej w Bełchatowie" - oświadczyli ludzie rządzący warszawskim klubem.
Ale to wcale nie oznacza, że Wdowczyk może spać spokojnie. W przeszłości już nieraz szefowie Legii zapewniali trenerów, że nie stracą pracy, a potem ich zwalniali. Tak było choćby w przypadku Dariusza Kubicikiego i Jacka Zielińskiego.
Jednak właściciele KP Legia Warszawa w wydanym oświadczeniu temu zaprzeczają. "To nieprawda, że zwolnimy trenera Wdowczyka w przypadku przegranej w Bełchatowie" - oświadczyli ludzie rządzący warszawskim klubem.
Ale to wcale nie oznacza, że Wdowczyk może spać spokojnie. W przeszłości już nieraz szefowie Legii zapewniali trenerów, że nie stracą pracy, a potem ich zwalniali. Tak było choćby w przypadku Dariusza Kubicikiego i Jacka Zielińskiego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|