W Radomiu sensacja wisiała w powietrzu tylko przez pierwsze pół godziny. W 6. minucie obrońca Marcin Pacan wyprowadził nawet Radomiaka na prowadzenie. Ale w 34. minucie sytuacja wróciła do normy. Najpierw wyrównał Bartłomiej Dudzic, a potem strzelali już tylko jego koledzy. W odstępie 10 minut bramki zdobyli Dariusz Kłus i Piotr Bania.
Jeszcze w środę nie było pewne, czy mecz w ogóle się odbędzie. Piłkarzy Cracovii zaatakował nieznany wirus, ale Wydział Gier PZPN zdecydował, że pierwszoligowcy muszą zagrać.
W drugim dzisiejszym meczu Ruch Chorzów zagrał z Dyskobolią Grodzisk Wielkopolski. Piłkarze z Grodziska ostatnio złapali wiatr w żagle i pokonali w lidze faworyzowaną Legię Warszawa. Z kolei Ruch jest na najlepszej drodze do powrotu do elity. Ale do poziomu pierwszoligowego jeszcze mu brakuje.
W 77. minucie Piotr Świerczewski strzelił gola dla Dyskobolii. Były reprezentant Polski w dziecinny sposób ograł obrońców przed polem karnym i huknął z dystansu. Bramkarz Ruchu nie miał szans na obronę. Była to jedyna bramka w tym spotkaniu.
Rewanże odbędą się za dwa tygodnie.
Środowe mecze ćwierćfinału Pucharu Polski:
Radomiak Radom - Cracovia Kraków 1:3 (1:1)
Bramki: Pacan 6 - Dudzic 34, Kłus 57, Bania 67
Ruch Chorzów - Dyskobolia Grodzisk Wlkp. 0:1 (0:0)
Bramka: Świerczewski 78
Wtorkowe mecze ćwierćfinału Pucharu Polski:
Wisła Płock - Arka Gdynia 1:1 (1:0)
Bramki: Rachwał 14 - Dziedzic 87 karny
Czerwona kartka: Gedeon (Wisła) 79 - za drugą żółtą kartkę
Korona Kielce - Lech Poznań 1:0 (0:0)
Bramka: Kowalczyk 51