Są dwie propozycje. Jedna to zwykłe "jedenastki", a druga to karne w stylu hokejowym - piłkarz biegnie przez pół boiska i na końcu oddaje strzał na bramkę. Zawodnicy mieliby na to dokładnie osiem sekund.
Ale takie przepisy nie podobają się trenerom. "Ci działacze, którzy chcą wprowadzić taki przepis chyba musieli upić się w pubie. Przecież to podstawowa zasada w futbolu - mecz można wygrać, przegrać albo zremisować. Zmiana tego jest idiotyzmem" - powiedział szkoleniowiec Plymouth, Ian Halloway. "Mam nadzieję, że tego nie wprowadzą" - dodał trener West Bromwich Albion, Tony Mowbray.
Nieco bardziej stonowana jest opinia trenera Arsenalu Londyn, Arsene'a Wengera. "Kiedy prowadziłem drużyny w lidze japońskiej, to też obowiązywał taki przepis. Będąc na miejscu przekonałem, że to nie najlepsze rozwiązanie. Remisy to tradycja i nie można pozwolić, żeby zniknęły" - przyznał Francuz.