Miał być gwiazdą w zespole US Palermo. Objawieniem. Tymczasem były napastnik GKS Bełchatów, Radosław Matusiak, wciąż nie może się załapać do składu włoskiego zespołu. Mecz z Sampdorią Genua przesiedział na ławce rezerwowych. Trener wolał postawić na Urugwajczyka, Edisona Cavaniego.
I trzeba przyznać, że dobrze na tym wyszedł. Młody, bo zaledwie 20-letni, napastnik przebojem wdarł się do drużyny Palermo. W dwóch kolejnych spotkaniach strzelił
dwie piękne bramki i uratował zespołowi dwa cenne remisy.
A Matusiak? Ciągle siedzi na ławce rezerwowych. A może być jeszcze gorzej. Na najbliższy mecz do składu powróci podstawowy napastnik Palermo, Andrea Caracciolo. Dla polskiego napastnika może to oznaczać tyle, że kolejne spotkania będzie obserwował z trybun.
Pojawiły się opinie, że może lepiej by zrobił, jakby został na wiosnę w rewelacyjnie spisującym się GKS Bełchatów.
A Matusiak? Ciągle siedzi na ławce rezerwowych. A może być jeszcze gorzej. Na najbliższy mecz do składu powróci podstawowy napastnik Palermo, Andrea Caracciolo. Dla polskiego napastnika może to oznaczać tyle, że kolejne spotkania będzie obserwował z trybun.
Pojawiły się opinie, że może lepiej by zrobił, jakby został na wiosnę w rewelacyjnie spisującym się GKS Bełchatów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|