Niedzielna porażka z GKS Bełchatów 1:3 może przesądzić o przyszłości Dariusza Wdowczyka na stanowisku trenera Legii Warszawa. Gwoździem do trumny może być świetna gra wyrzuconego z Legii Tomasza Jarzębowskiego, który wbił Legii gola.
Jarzębowski spędził w warszawskiej drużynie prawie 9 lat. Był wyróżniającym się piłkarzem, ale trener Wdowczyk uznał, że jest za słaby na Legię.
"Jarza" trafił do Bełchatowa i pięknie odpłacił się byłej drużynie. W niedzielnym meczu zdobył bramkę, która może zdecydować o tym, że Wdowczyk straci pracę.
Jarzębowski był z siebie dumny po meczu. "Czuję wielką satysfakcję. Trener Wdowczyk w pewnym momencie podziękował mi za współpracę, bo - jego zdaniem - byłem za słaby. Chyba przekonałem go, że si pomylił, a z tego, co widzę, to obecnie w Legii gra kilku przeciętnych piłkarzy, którzy nie powinni występować w tak wielkim klubie" - powiedział piłkarz.
Tyle że może być kłopot ze zwolnieniem Wdowczyka. Trener Legii ma tak skonstruowaną umowę, że jeżeli szefowie Legii chcieliby go zwolnić, to będą musieli mu zapłacić wszystko, co zarobiłby do końca obowiązywania kontraktu.
Jarzębowski był z siebie dumny po meczu. "Czuję wielką satysfakcję. Trener Wdowczyk w pewnym momencie podziękował mi za współpracę, bo - jego zdaniem - byłem za słaby. Chyba przekonałem go, że si pomylił, a z tego, co widzę, to obecnie w Legii gra kilku przeciętnych piłkarzy, którzy nie powinni występować w tak wielkim klubie" - powiedział piłkarz.
Tyle że może być kłopot ze zwolnieniem Wdowczyka. Trener Legii ma tak skonstruowaną umowę, że jeżeli szefowie Legii chcieliby go zwolnić, to będą musieli mu zapłacić wszystko, co zarobiłby do końca obowiązywania kontraktu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|