Oliver Kahn przyznał się do winy i chce naprawić swój błąd. Po meczu Ligi Mistrzów pomiędzy Bayernem Monachium i Realem Madryt został wylosowany do badań antydopingowych. Bramkarzowi się to nie spodobało, więc zaczął obrażać lekarza. Teraz przyznał, że mu głupio i chce go przeprosić.
W drużynie Bayernu panuje solidarność. Żaden z piłkarzy nie chciał przyznać, co tak naprawdę powiedział ich kapitan. Ale musiał coś palnąć, skoro zdaniem UEFA złamał "podstawowe zasady dobrego postępowania". W czwartek zajściem zajmie się komisja dyscyplinarna UEFA.
A to może oznaczać kłopot dla Bayernu. Bo działacze związku mogą zawiesić bramkarza monachijskiej drużyny nawet na dwa mecze. Jeżeli tak się stanie, bo Kahn nie zagra w spotkaniach 1/4 finału Ligi Mistrzów z AC Milan.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl