Klub uznał, że chuligan nie zasługuje na to, by oglądać mecze i w przyszłości może tylko sprawiać kłopoty. Dlatego szefowie Tottenhamu długo się nie zastanawiali. Od razu wpisali rozrabiakę na listę osób, których ochrona ma nigdy już nie wpuścić na stadion.
To jednak nie koniec afery. Bo chuligan stanie w tym tygodniu przed sądem. Grozi mu nie tylko wysoki mandat, ale także dożywotni zakaz wstępu na wszystkie ligowe mecze. I właśnie dlatego w Anglii na boiskach nie ma takich bijatyk jak w naszej lidze.
Przypomnijmy, po wczorajszym meczu Pucharu Anglii, jeden z fanów zespołu Tottenhamu, wpadł na boisko, rozwścieczony, że jego drużyna przegrała. Chciał znokautować zawodnika Chelsea, Franka Lamparda. Na szczęście ten zdążył uskoczyć, a krewkiego chuligana spacyfikowała ochrona.