"Sprawa jest bezprecedensowa, więc nasze działania też muszą być podobne" - w ten sposób Tomczak uzasadnił decyzję w sprawie Arki. To pierwsza sankcja Wydziału Dyscypliny wobec klubu zamieszanego w aferę korupcyjną. Nałożono ją po zapoznaniu się z dokumentami z prowadzącej śledztwo wrocławskiej prokuratury.
"Skala zarzucanych Arce czynów jest ogromna i bezsporna. A przedstawiciele klubu odmawiają jakiejkolwiek współpracy w toczącym się postępowaniu. Negują wszystko, na co prokuratura ma dowody. Udają, że nic się nie stało, że żadnej korupcji nie było. Trudno mi zaakceptować taką sytuację i trudno sensownie prowadzić postępowanie w takim przypadku" - opowiada Tomczak.
Szef Wydziału Dyscypliny dał do zrozumienia, że nałożona na Arkę sankcja ma zmusić klub do zmiany postępowania. "Jeśli stanowisko Arki ulegnie zmianie, to wówczas klub może zostać odwieszony" - zdradził Tomczak.
Póki co przez miesiąc nie będą mogli grać w żadnych rozgrywkach i grożą im walkowery. W ciągu najbliższego miesiąca Arka ma w planach pięć spotkań. Zgodnie z regulaminem rozgrywek za trzy walkowery w sezonie klub jest degradowany o dwie klasy rozgrywkowe niżej.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.