Kolega Jerzego Dudka z Liverpoolu o mało co nie spóźnił się na samolot, który miał go zabrać na mecz Ligi Mistrzów z PSV Eindhoven. Steven Gerrard tak się spieszył w poniedziałek na lotnisko, że zapomniał... paszportu. Na szczęście szybko wrócił po dokumenty i zdążył na czas.
Bez niego The Reds mogliby mieć poważne kłopoty. Porażka w pierwszym meczu ćwierćfinałowym utrudniłaby piłkarzom Liverpoolu awans do półfinału. Działacze klubu mają ambitne plany, żeby powtórzyć sukces z 2005 roku i wygrać Ligę Mistrzów.
Drużyny Liverpoolu i PSV Eindhoven spotkały się w fazie grupowej LM. W Holandii padł bezbramkowy remis, zaś na Anfield Road Liverpool wygrał 2:0. W żadnym z tych spotkań nie zagrał Jerzy Dudek i dziś o 20.45 także raczej nie zagra.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl