Marek Saganowski nie chce się ruszać z Southampton. Nic dziwnego. Trener mu zaufał i polski napastnik odwdzięczył się strzeleniem aż osiem goli w 11 spotkaniach. "Podoba mi się miasto i styl gry Świętych. Mam nadzieję że zostanę tu na dłużej" - powiedział "Sagan".
Już dawno tak dobrze nie grał. Poprzednią rundę zmarnował. Przesiedział głównie na ławce rezerwowych we francuskim zespole Troyes. Po wypożyczeniu do Southampton FC wyraźnie odżył. "Duża w tym zasługa Grzegorza Rasiaka, który namówił mnie do gry w Anglii" - stwierdził Saganowski.
Polak ma ambitne plany na przyszłość. "Chcę pomóc klubowi w awansie do Premiership i w walce o jak najlepszą pozycję w przyszłym sezonie" - przyznał "Sagan".
Drużyna z Southampton zajmuje w tabeli drugiej ligi angielskiej szóste miejsce. Jeżeli Święci utrzymają tą pozycję do końca rozgrywek, to zagrają w play-off o awans do Premiership. Do końca sezonu pozostało jeszcze pięć kolejek.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl