Działacze Celtiku Glasgow szykują transferową ofensywę w przerwie letniej. Chcą wzmocnić zespół między innymi nowymi napastnikami. To zła wiadomość dla Macieja Żurawskiego, który ostatnio mało gra. "W każdym wielkim klubie kupuje się nowych piłkarzy. Nie boję się o swoją pozycję" - mówi "Żuraw".
Trener Celtiku Gordon Strachan już upatrzył sobie młodego napastnika Scotta McDonalda. Tymczasem oprócz Macieja Żurawskiego do gry w ataku The Bhoys pretendują Jan Vennegoor of Hesselink, Kenny Miller i Craig Beattie. To może oznaczać, że z kogoś trzeba będzie zrezygnować. Jednym z zagrożonych jest właśnie "Żuraw", który w tym sezonie strzelił zaledwie 10 goli, a głównie leczył kontuzje.
Ale reprezentant Polski nie obawia się, że wypadnie ze składu. "Nieważne, kto gra w ataku, najważniejsze jest dobro drużyny. W naszym zespole grają czołowi piłkarze tacy jak Jan, Kenny i Craig. Taka konkurencja jest potrzebna dla klubu, bo każdy daje z siebie wszystko" - przekonuje Żurawski.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl