Włoski klub kupił Radosława Matusiaka z GKS Bełchatów za 1,7 miliona dolarów. Polak zagrał w Serie A łącznie 41 minut - 21 minut w meczu z AC Milanem i 20 w spotkaniu z FC Messiną. Oba występy zaliczył ponad miesiąc temu. Potem siedział na ławce rezerwowych albo oglądał mecze z trybun. Trener Francesco Guidolin obiecywał, że piłkarz potrzebuje trochę czasu na przestawienie się na włoską piłkę. I tak trwa to już prawie trzy miesiące.
W tym czasie sytuacja napastnika stała się beznadziejna. Nie występuje regularnie, więc stracił formę i nie łapie się już do reprezentacji Polski. Zresztą Matusiak zdaje sobie z tego sprawę. "Jeżeli nie przebiję się do podstawowego składu Palermo, to na pewno poproszę choćby o wypożyczenie mnie do klubu, gdzie będę grał. To jest przecież w interesie obu stron" - mówi piłkarz.