W półfinale Ligi Mistrzów drużyna prowadzona przez Jose Mourinho pokonała Liverpool 1:0. Jednak portugalski trener Chelsea nie jest w pełni zadowolony. Ma pretensje do sędziego, że nie podyktował rzutu karnego dla jego zespołu po zagraniu piłki ręką przez jednego z rywali.
"Nie rozumiem, dlaczego sędziowie nie dyktują dla nas rzutów karnych w tak ewidentnych sytuacjach? Nikt przecież nie może powiedzieć, że karnego nie było.
To nam się ciągle zdarza, a przecież przy stanie 2:0 mielibyśmy całkiem inny mecz i o wiele większe szanse na awans do finału. Mam nadzieję, że w rewanżu nie będzie błędnych
decyzji" - mówi Mourinho.
Natomiast trener Liverpoolu Rafa Benitez twierdzi, że jego zespół jest w stanie odrobić straty ze Stamford Bridge. "Wiem, że na Anfield będziemy mieli bardzo silne wsparcie kibiców. Oni są nam bardzo potrzebni, wiedzą, że mogą bardzo pomóc. Jestem przekonany, że możemy strzelić gola i odrobić straty, a wtedy wszystko jest możliwe" - uważa Hiszpan.
Natomiast trener Liverpoolu Rafa Benitez twierdzi, że jego zespół jest w stanie odrobić straty ze Stamford Bridge. "Wiem, że na Anfield będziemy mieli bardzo silne wsparcie kibiców. Oni są nam bardzo potrzebni, wiedzą, że mogą bardzo pomóc. Jestem przekonany, że możemy strzelić gola i odrobić straty, a wtedy wszystko jest możliwe" - uważa Hiszpan.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|