Sytuacja w klubie Pogoń Szczecin jest beznadziejna. Piłkarze i trenerzy są obrażeni na prezesa Jana Miedziaka. Piłkarze ciągle kłócą się między sobą. To nic dobrego nie wróży, tym bardziej że drużyna stacza się na dno. Efektem buntu piłkarzy było wystawienie w bramce w ostatnim meczu ligowym... sprzedawcy garniturów.
Gu jeszcze kilka miesięcy temu był ekspedientem w sklepie z odzieżą. W meczu z Legią musiał stanąć w bramce, bo Radosław Majdan miał już tego wszystkiego
dosyć. O tym, że zagra, Brazylijczyk dowiedział się przed meczem, kiedy oglądał na wystawie sklepowej buty piłkarskie.
Trener bramkarzy Pogoni Zbigniew Długosz był zszokowany. "Przecież Gu nie zaliczył nawet jednego meczu w rezerwach. W naszym zespole ma na koncie tylko kilkunastominutowe epizody w sparingach, gdzie nie miał okazji do poważniejszych interwencji. Przygotowania do spotkania w ligowym meczu powinny trwać cały tydzień" - powiedział.
Obecnie Pogoń zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli Orange Ekstraklasy. Piłkarze zdobyli zaledwie 16 punktów w 25 meczach. W środę o godzinie 19.00 zagrają na własnym boisku z Odrą Wodzisław Śląski, która jest już pewna utrzymania.
Trener bramkarzy Pogoni Zbigniew Długosz był zszokowany. "Przecież Gu nie zaliczył nawet jednego meczu w rezerwach. W naszym zespole ma na koncie tylko kilkunastominutowe epizody w sparingach, gdzie nie miał okazji do poważniejszych interwencji. Przygotowania do spotkania w ligowym meczu powinny trwać cały tydzień" - powiedział.
Obecnie Pogoń zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli Orange Ekstraklasy. Piłkarze zdobyli zaledwie 16 punktów w 25 meczach. W środę o godzinie 19.00 zagrają na własnym boisku z Odrą Wodzisław Śląski, która jest już pewna utrzymania.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl